witam.
Od kwietnia lecze się u ginekologa i moje leczenie nie przynosi większego skutku. pisałam już wcześniej o moim problemie a mianowicie o tym że 29 grudnia miałam ostatni okres i potem nic poza plamieniami wywoływanymi przez branie tabletek. miałam robine TSh i wyszło dobrze, potem jeszcze jakies badaie krwi na 2 hormony i jesden nie wyszedł dobrze. Miałam też robione usg i ginka powiedziała że mam za małe endometrium i dlatego nie mam okresu. W ogóle nie wiem co to za choroba. Niewiele sie dowiedziałam od ginki. Przepisuje mi leki hormonalne a dokładnie Progynowę 21 i dodatkowo mam brać Luteinę 50 od 11 dnia brania Progynowy. Mam po tym tylko kilkudniowe plamienia a na okres jeszcze się nie mogę docvzekać. Moja starsza o kilka lat kuzynka podobno też sie leczy na brak okresu i zdarza się tak że ma po 2 okresy przez rok. Jej matka tez się na to leczyła. nie wydaje mi się że branie tych leków szczególnie mi pomaga. W zasadzie to nie chciałabym już ich brać po wydaje mi się że po nich tyję. Nie mogę spaść z wagi a powinam schudnąć bo źle się czuję z tą wagą. Słyszałam że na takie dolegliwości przepisje się środki antykoncepcyjne. Chciałabym wiedzieć czy w moim przypadku były by lepsze niż to co biore do tej pory? Dodam jeszcze że kuzynka nie ma dzieci a to spowodowane jest prawdopodobnie ta chorobą. Czy możliwe jest że będe bezpłodna? I czy obecnie jestem? Proszę o poradę . Pozdrawiam


