Witam,
Mam synka 4 tygodniowego, problem polega na tym, że wręcz opdręcznikowo daje nam w kość.
Chlopak zdrowy, nie płaczący, jadl odbijał i spał, przesypiał tyle ile mu pozwalaliśmy żeby nie pzregapić karmienia. karmiony wyłącznie piersią.
W zasadzie problem pojawił się niedawno, 2 tygodnie temu dostał wysypki i poszliśmy do lekarza a ten od razu dał skierowanie do szpitala bo usłyszal jakies szmery w górnych drogach oddechowych.
w szpitalu został połozony na oddziale i wraz z żoną spędził tam tydzień.
Badania, którym został poddany nic nie wykryły , ale zmiana jaka w dziecku nastąpiła jest przerazająca. Już po 3 dniach w szpitalu nabył harmonogram dnia , ze je co godzinę i po 5 - 15 minutach juz jest stolec, nie odbija za to ulewa non stop jakaś kaszke. Kupka niby zółty ale tak bardziej jakby zieleń bardzo jasna.
Lekarz rezydent młoda dziewczyna stwierdzila ze to normalne że taki noworodek robi kilka kupek dziennie,
Ale chyba z dnia na dzień takie zmiany sie nie dokonuja ?
Pzred szpitalem 1 kupka bez ulewania, dziecko zadowolone śpi a na drugi dzień 12 kupek, dziecko ulewa (albo wymiotuje? ), refluks i ciagle płacze, a jak nie płacze to akurat jest przy piersi by za chwile zrobic kupke i tak w kółko.
no i w takim stanie nas wypisano z maścią na wysypke która juz zniknęła. Tylko dziecko jest w opłakanym stanie , zmęczone ksztuszeniem się, kupkami, teraz juz ma pupe obszczypana bo ile razy dziennie mozna ja wycierac nawet najdelikatniejszymy chusteczkami, juz nawet maść na odparzenia nie nadązą skóry goić.....
I to trwa juz ponad 2 tygodnie. Z góry zaznaczam że żona je to samo co wcześniej.
Co mamy robić ? do jakiegoś specjalisty się udać który nie powie mi że to normalne w tym wieku ? bo juz dostaje szału słuchając takich tekstów
pozdrawiam Robert




