Witam wszystkich!
Miesiąc temu jadąc na skuterze, zahaczyłem o konar, przewróciłem się i w panice jeszcze dodałem gazu...moja lewa noga była pod skuterem i pojechałem po niej kilka metrów...kiedy zdjąłem z siebie skuter zobaczyłem swoją nogę w kącie 90 stopni w lewo. 2 godziny później byłem już w szpitalu z ogromnym bólem. Następnego dnia z samego rana operowali mnie. Przespałem półtora godzinną operację. Po 6-ciu dniach zostałem wypisany do domu. Od momentu operacji do dziś mam szynę gipsową, szwy zdjęli mi dopiero niecały tydzień temu. Lekarze nic mi nie powiedzieli, nie mam pojęcia co mi robili, na czym polegała ta operacja... Zbywali mnie po prostu (jestem pełnoletni, żeby nie było..). Myślałem, że dostając wypis dowiem się czegoś więcej. Mam prośbę do Was o pomoc, w wyjaśnieniu tych dziwnych pojęć:
"Rozpoznanie: złamanie trójkostkowe podudzia lewego"
"Zastosowane leczenie: operacyjne, repozycja złamania, stabilizacja m AO" (o co z tym chodzi?!)
Wiadomo, zastrzyki Clexane 40mg, 50 szt, 1 dziennie, na początku przez tydzień antybiotyk. I utrzymanie usztywnienia na 6 tygodni...
Na 7 lipca mam wizytę u ortopedy.
Chcę się dowiedzieć od Was co to jest ta dziwna stabilizacja m AO. Bo repozycja to CHYBA wiem...:)
Może, ktoś z Was miał takie złamanie i wie, jak to wszystko przebiega...? Boję się kolejnych operacji, chciałbym wiedzieć czy po zdjęciu szyny będę mógł stanąć na tą nogę czy jeździć samochodem chociaż, w końcu to noga tylko od sprzęgła...
BARDZO PROSZĘ O POMOC....
pozdrawiam



