22 czerwca 2007r. złamałam kość strzałkową lwewj nogi. Bez przemieszczenia, ale dość paskudnie. Złamanie znajduje się przy samym końcy kości i biegnie prawie pionowo i jakoś tak po skosie.
Wsadzono mnie do gipsu na 6 tyg., potem tydzień szyny i rehabilitacja. Po ściśągnięciu gipsu na RTG szczelina była taka sama jak przed tylko na górze delikatna mgiełka. Chirurg mówił, że tu jest zrost. Jak się go zapytałam, to powiedział, że zrost mam kliniczny, a radiologiczny będzie za pół roku. Wcinałam galaretę z nóżek cielęcych i jadłam pastylki z wapniem. Rehabilitację miałam od 13 sierpnia, a skończyłam 21 grudnia. Najpierw 4 tyg. bez przerwy (magnesy, krio, ćwiczenia), 1 tydz. przerwy, 2 tyg. reh. (magnesy, laser, ćwiczenia), 1 miesiąc przerwy, 2 tyg. reh. (laser, ćwiczenia), 1 mies. przerwy, 2 tyg. reh. (krótkie fale, ćwiczenia).Od połowy października co tydzień chodzę na basen.
Pod koniec września zrobiłam zdjęcie RTG (na swój koszt) i na nim widoczny był zrost tak w 50% od dołu kości i widoczne 2 mostki, szczelina dużo się zmniejszyła. Poszłam do mojego chirurga po zakończonej rehabilitacji, to zdziwił się po co do niego poszłam, nawet zdjęć nie oglądnął?? Nie dał żadnych skierowań na RTG, czy USG i powiedział, że kość będzie się zrastać rok do 1,5 roku. Lekarzowi na rehabilitacji zgłosiłam, że coś mi jakby przeskakuje w kostce jak chodzę (powierdział, że to są trzeszczenia i zalecił USG - oczywiście skierowania nie dał). Rehabilitant jak mnie złapał za kostkę i nastawiał, to stwierdził, że mi coś w kostce "lata". Przy wypisywaniu "zdolności do pracy" inny dr, aż jęknął jak zobaczył złamanie i to, że nie było zrostu. Jak powiedziałam o przeskaliwaniu w kostce, to postraszył, zalecił 1 pastyklę wapnia, wit. D3 i A, oraz zalecił wizytę u dobrego ortopedy. Dodam, że jestem z Krakowa.
Dostałam namiary na dwóch:
dr Witold Mierniczek
dr Artur Skolarczyk
Czy może ktoś wie czy przyjmują oni na NFZ i gdzie w Krakowie? Lub namiary na innego dobrego ortopedę, co przyjmuje na NFZ. Byłabym wdzięczna...



