Witam wszystkich, wywalilam sie wczoraj na rowerze i spuchla mi reka. Szukalam w necie co robic na opuchniecie zeby jak najszybciej zeszlo i trafilam na posty z tego forum. Co prawda moje opuchniecie w ogole nie wygladalo mi na cos groznego ale poeszlam sobie na pogotowie (bo mieszkam tuz obok). Zrobili mi rtg i ..... pytanie za 100 punktow: co sie okazalo? No tak, zlamanie kosci łodeczkowej!!! Gdyby nie to forum na milion procent zbagatelizowalabym to! Teraz stukam jednym palcem ten poscik bo prawa reka w gipsie:( Masakra, jak czlowiek nie docenia kiedy ma obie rece sprawne. Teraz wkurzam sie na kazdym kroku bo bez tej reki, jak.... bez reki! Ani sie umyc, ani ubrac, ze o robocie juz nie wspomne. A najgorsze ze to jest dopiero pierwszy dzien a czeka mnie ten gips jeszcze minimum 50 dni. I dlatego postanoiwlam poprosic Was o porade: czy naprawde cala reka musi byc w tym okropnym ciezkim gipsie????/ (mam gips od czubkow palcow az do polowy przedramienia). Czy dobra orteza, ktora unieruchomi kciuk i nadgarstek nie wystarczy? Czytam tu ze zle ukrwienie i dlugie unieruchomienie nie jest dobre w wypadku tej lodeczki.... I jeszcze pytanie - czy jest tu ktos z Warszawy kto moglby mi polecic dobrego ortopede specjalizujacego sie w nadgarstkach? Czytam o Waszych drogach przez meke zanim trafiliscie na sensownego lekarza wiec moze dzieki Wam uda mi sie trafic od razu do fachowca przez duze F... Perspektywa 7 tygodni bez mozliwosci wykonywania pracy to masakra - wyleja mnie jak nic z roboty:(
Bede bardzo, bardzo wdzieczna za rady. Pozdrawiam Wszystkich - Kasia



