Witam, dobre z 8 lat temu zdiagnozowali u mnie zespół Gilberta, przeszedłem leczenie i na chwilę obecną poza podwyższoną bilirubiną nie przejawiam żadnych innych odchyleń, no poza żółtymi białkami oczu. Na chwilę obecną od dobrych 2 lat regularnie uprawiam sporty wytrzymałościowe i w zasadzie nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, snem czy wynikami badań. Nie żółknę, nic nie boli. Czasem odczuwam jedynie dyskomfort po prawej stronie pod żebrami. Przypuszczam powiększoną lub po prostu obciążoną wątrobę. W zeszłym roku lekarz wykazał że mam naczyniaka, w zasadzie wiem tylko tyle, że może on zwiększać wrażliwość wątroby właśnie na dotyk (stąd te poczucie dyskomfortu czasem) i to wszystko. Z tym się żyje.
Od dobrych kilku miesięcy zmieniłem jednak dietę, zrezygnowałem z napojów gazowanych całkiem, nie jadam też potraw mocno tłustych, ale też nie unikam niczego. Zauważyłem, że po owocach szczególnie cytrusach także często odczuwam dyskomfort w okolicach wątroby.
Dalej, biorę witaminy i magnez. Dodam tylko, że od wykrycia Z.G. w zasadzie dobre 7 lat palę oraz piję alkohol. Nigdy nie miałem z tego powodu problemów, bólów czy czegokolwiek innego. Na chwilę obecną pijam tylko piwo (wódki w ogóle a jeśli już to w postaci drinka) średnio raz na 2 tygodnie, bez upijania się do nieprzytomności. Fakt, o tym zadecydował sport.
Zimą brałem jabłczan kreatyny na siłowni oraz cały czas wspomagam się białkiem Ostrowia. Fakt, czytałem, że białko nie jest wsazane dla osó z problemami wątroby, ale lekarz rodzinny stwierdził, że jeśli jest to czyste białko bez żadnych sterydów i innych chemicznych dodatków, nie zaszkodzi mi. Podczas brania jabłczanu kreatyny, Cell Pump, zdecydowanie na początku odczuwałem ponownie ten dyskomfort z prawej strony, ale ustąpiło i w zasadzie niczym innym się nie objawiało.
Czytałem, że np. sama kreatyna wzmaga produkcję ATP w wątrobie i obciąża ją. Wątpię aby było to jakoś bardo odczuwalne. Może ktoś wie czy jabłczan jest także obciążający czy może neutralny i już nie tylko dla samej wątroby, co dla wątroby z zespołem Gilberta. Nie nazywajmy tego chorobą. To samo pytanie o białko, jak działa ono przy zespole Gilberta?



