Witam serdecznie, od około 4 lat mam identyczne objawy JAK WIELU Z WAS !!! Też budził mnie w nocy ( co noc, bez wyjątków) suchy, zatkany na maaaaaxa nos. Cały czas używam akataru - spray... wiem wiem, nie wolno go tak długo używać... ale to mi bardzo pomaga. Acha, noi wracając do sprawy to od około pół roku wszystko sie zmieniło, bo zamiast suchego nosa mam teraz mokry. Nos jest nadal ciągle zatkany, ale teraz leje mi sie z niego ciągle. Dziennie zużywam około 2 opakowania chusteczek :/ a zeby odetkac nos potrzebuje coraz wiecej akaratu, który działa coraz krócej. Próbowałam wielu rzeczy, innych kropli, leków homeopatycznych, zyrteku. około 3 lata temu byłam u laryngologa - powiedział ze wszystko gra i zebym zrobila przeswietlenie zatok, zrobiłam i okazało sie ze zatoki czyściutkie jak u niemowlaka :) ...a nos nadal zatkany. Mam juz tego dość. Obawiam się ze zniszczyłąm sobie juz całkiem śluzówke nosa tymi ciągłymi sprejami, żelami i kropkami...
Chcę to wyleczyć bo przeszkadza mi to baaardzo w codzinnym życiu. Od czego mam zacząć? najchętniej poszłabym do jakiegos prywatnego lekarza albo kliniki. Prosze o jakieś namiary, adresy, telefony. Dziękuje z góry i pozdrawiam :) Magda :)
I JESZCZE JEDNO: myślę powoli i jakiś potomku :) słyszałąm kiedyś gdzieś ze nie wolno używać takich kropel do nosa w trakcie ciązy. Nie wyobrażam sobie tego, że chodzę z zatkanym nosem bo to nie do wytrzymania, a w ciązy nie wolno sie denerwowac ... Więc jak sie ma sprawa zatkanego nosa do ciąży? POZDRAWIAM I Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA ODPOWIEDZ :)



