wiatam serdecznie
od 3 miesiecy byłem częstym gościem o dermatologa i wenerologa. dopadła mnie tzw grzybica żółedzi i napletka. skórka mnie bardzo swedziała bolała i szczypała także robiłe sie bardzo bolesne rany naprawde nie miło to wspominać, po ciężkiej kuracji lekami i kremami wyszłem z tego i nie było żadnych objawów odczekałem tydzien i zabrałem sie z moja kobietą do roboty :) wiadomo 3 miesieczny celibat to rbi swoje. lecz podczas stosunku żołądz sie troszke zaczerwieniła i zaczełą sie łuszczyć tak jak opalenizna na plecach.
dodam że ani ja ani moja kobieta nie mielismy innych partnerów nigdy i jesteśmy z sobą już parę dobrych lat dodam tez że ona nie miała nigdy żadnych objawów grzybka.
przez okres trzech miesiecy barałem zapisane leki flukonazole 100mg, krem pumafucin, travocort i tribiotic. oraz unidox przez tydzien (tak zlecił dermatolog)
moje pytanie jest następujace pomimo że od tygodnia nie miałem żadnych objawów ciagle biorę codziennie flukonazol i smaruje kremem pumafucin. czy to nadal jest objawa grzybicy to łuszczenie żołędzi czy może skórka na nim sie regeneruje i zchodzi co dalej robić barać jak biorę dalej czy może policicie mi coś innego?



