Witam.
Mam 22 lata. Od roku brałam tabletki antykoncepcyjne, ostatnio jednak zmieniłam ginekologa. Pani doktor, jako że mnie "nie znała" od razu dała skierowanie na krew i cytologię. Oto częściowe wyniki:
Bilirubina całkowita: 0,3 mg/dl(0,2 - 1,2)
AST: 61,0 U/l (<31,0)
ALT: 42,7 U/l (<32,0)
Powiedziała, że nie mogę brać doustnych środków anty, dostałam plastry i polecenie udania się do lekarza POZ.
Lekarz POZ dał skierowanie do poradni hepatologicznej, zaznaczając, że jeśli chcę znać wyniki wcześniej to mam zrobić we własnym zakresie badania na przeciwciała anty HCV i anty HBC total. Powiedział, że może to być otłuszczenie wątroby lub wirus (żółtaczka?).
Zadzwoniłam do przychodni hepatologicznej i dostałam termin na październik... i pani w rejestracji powiedziała, że mam się stawić z kompletem badań.
Dodam, że nigdy wcześniej nie miałam tego typu badań (ALT, AST) robionych, więc nie mam punktu odniesienia.
Moje pytania:
1. Co mogą oznaczać powyższe wyniki? Czy jest się czym martwić?
2. Czy lekarz POZ powinien dać mi skierowanie na rozszerzone badania w kierunku choroby wątroby (nie wiem, jak to ująć) czy dopiero hepatolog?
3. Jeśli dopiero hepatolog, to czy powinnam zrobić zalecone przez lekarza POZ badanie prywatnie (w sensie: im szybciej, tym lepiej), czy mogę poczekać do wizyty u specjalisty?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.



