Witam,
Zacznę może od początku. Rok temu dostałem skierowanie z RCKiK aby zgłosić się na badania. Okazało się, że mam wysoki ALAT (około 250). Powiedzieli mi, że mam najpierw znaleźć przyczynę, wyleczyć się a następnie znowu będę mógł oddawać krew (dostałem tymczasowego bana na oddawanie krwi). Lekarz wysłał mnie najpiew do kliniki w celu zbadania czy nie mam wirusa. Na szczęście okazało się że nie. Przed ponownym badaniem krwi (było to około miesiąca), dużo ćwiczyłem (biegi, aeroby). Na badaniu wyszło że ALAT mam ok. 100 i lekarz powiedział że to nic niepokojącego, że w dzisiejszych czasach dużo ludzi ma podwyższony ALAT, bo takie prowadzimy życie. Nie jestem osobą otyłą, mieszcze w górnych granicach normalnej wagi, ale przed badaniem zrzuciłem z jakies 2-3kg (w miesiąc). I problem zaniechałem na rok. Teraz w kwietniu postanowiłem oddać krew i jednocześnie sprawdzić czy nadal wszystko jest ok. Okazało się że nie. Znów list z RCKiK i ponownie badania - ALAT = 190
Tym razem postanowiłem nie zbagatelizować problemu i dostałem skierowanie na szczęgółowe badania (biopsja, USG wątroby itp) do szpitala. Niestety dopiero za pół roku... Ale nie to jest moim problemem, ostatnio odczuwam (od kilku miesięcy) dziwny tępy ból po prawej stronie (w pobliżu mostka), zaraz jak się kończą żebra. Czasami jak dotknę to miejsce to odczuwam dziwny ból, który szybko przechodzi. Zaczęło mnie to niepokoić, a badania dopiero za pół roku. Niestety zanim lekarz mnie skierował, nie odczuwałem tego po dotknięciu (szczerze nigdy wcześniej nie sprawdzałem, a możliwe że mam już to od dawna). Jak myślicie co powinienem zrobić? Czy to może być poważniejszego? Wydaje mi się, że jak dotykam to jest to w okolicach woreczka żółciowego.
Nie palę, alkohol sporadycznie, mam 21 lat. Moja babcia miała kamicę woreczka, tylko że ją to bolało bardzo, mnie to bardziej tak choćby puchnęło (coś w stylu delikatnej kolki), tak to odczuwam. Bardzo często mam to podczas zginania brzucha (siadanie, schylanie się).
Prosze o rady, trochę mnie to ostatnio zaniepokoiło, a w internecie można wiele przykrych rzeczy wyczytać (tylko czy są aby prawdziwe)



