Witam.
Mam równo 16 lat i od wczorajszej nocy dręczy mnie wysoka gorączka - rano miałem 38,8* a w nocy pewnie jeszcze wyższą, ale nie mierzyłem. Wziąłem rano kapsułkę Apapu i mi spadła do 37,5*, ale o 17 znowu miałem 39*5', jednak tym razem APAP nie pomógł, temperatura spadła tylko o 0,2*.
Sama gorączka mnie jakoś nie niepokoi, bardziej to, że nie ma żadnych widocznych objawów - nic mnie nie boli (poza głową troszeczkę od czasu do czasu), nie kaszlę, nie mam kataru. Jest sobota, więc do przychodni mogę iść dopiero za 2 dni, a stanie pół dnia w kolejce na pogotowiu mi się nie uśmiecha (bardziej rodzicowi się nie uśmiecha:)).
I tutaj moje pytanie do was - co może oznaczać taka gorączka? Może to być jakieś tam przejściowe, małe schorzenie które przejdzie w ciągu kilku dni, czy lepiej iść z tym jak najszybciej do lekarza bo może to być coś groźnego?
Może to mieć jakikolwiek związek z tym, że wczoraj stresujący dzień miałem?
Puls mam 121 a ciśnienie 114/66 (ponoć jestem niskociśnieniowcem).
Co tu jeszcze dodać. Apetyt mi spadł, ale to chyba z gorączką związane.
Czółko.




