Dzień dobry, otóż mam problem.
Mam 17 lat i pewne przemiany w moim organizmie od jakiegoś czasu nie chcą "odejść" zastanawiam się więc, czy nic mi nie dolega, czy mogliby mi państwo polecić zrobienie jakiś badań, bo ja nie mam pojęcia co się dzieje. (a może nie potrzebnie się obawiam?)
ponad rok temu, wciągu pół roku na zdrowej diecie schudłam prawie 14 kg, ponieważ miałam nadwagę, obecnie wagę utrzymuję i ważę 61 kg przy 174 cm.
Za nim zaczęłam chudnąć zdrowo i rozsądnie, miałam różne dziwne perypetie w odchudzaniu, próbowałam różnych rzeczy, z 2 lata temu miałam pierwsze objawy braku magnezu, skurcze itp. ale nie był zbytnio dokuczliwe, pół roku później wpadłam w zaburzenia odżywiania, wymiotowałam, i wypłukałam doszczętnie magnez i potas z organizmu, łykałam więc go w tabletkach, z zaburzeń szybko się otrząsnęłam i postawiłam na rozsądek,od ponad roku, w mojej codziennej diecie codziennie gości ciemne pieczywo, płatki owsiane, kasza gryczana, orzechy, mnóstwo zielonej herbaty. Jednak bez magnezu w tabletkach nie jestem w stanie funkcjonować, mam uciski w klatce piersiowej, skurcze mięśni zdarzają się bardzo często, mam problemu z koncentracją. W tamtym roku, w wakacje nie łykanie przez miesiąc magnezu doprowadzało do prawie 30 skurczy mięśni łydek i stóp jednej nocy.
Jestem niskociśnieniowcem, średnie ciśnienie 60/90 i mam częste zawroty głowy.
Morfologię mam dobrą, cukier niski, ale na granicach normy. (Nie jem słodyczy, nie słodzę)
Mocz ok, ekg też.
Kolejny problem, miałam przed dietą również, a więc od zawsze zaburzenia miesiączkowania, ale przez dietę zniknęła całkowicie na 8 miesięcy, od pół roku łykałam duphaston, miesiączka jak w zegarku.
Jeszcze jedno, myślę, że o tym też warto wspomnieć, od marca tamtego roku, wypróżniam się tylko w postaci kamieni kałowych, w których czasem występowała krew, teraz się to nie zdarza, może przywykłam, ale stolec jest zawsze w postaci strasznie małych twardych kuleczek, których wydalanie sprawia ból. Chodzę jednak do toalety bardziej regularnie, jeszcze rok temu zdarzały się przerwy od 1-2 tygodni, teraz średnio co 2 dni. Lekarz rodzinny kazał mi pić duphalac, było po nim ok, ale gdy przestałam wszystko wracało do stanu poprzedniego. Czy powinnam zrobić kolonoskopię?
Jem regularnie, co ok. 3 godziny, codziennie sporo błonnika, ponad 2 l płynów.
Robiłam wyniki tsh, ale są dobre. (W mojej rodzinnie bardzo częste są choroby tarczycy)
Może ja jestem hipochondrykiem? A może powinnam zrobić jeszcze jakieś badania?
Proszę o poradę.



