Witam,
wczoraj wróciłem z imprezy, mocno zakrapianej. Film mi się urwał i nie pamiętam zdarzenia, to relacja mojej mamy. Zacząłem wymiotować, najpierw wszystko co jadłem wczorajszego dnia, później kiedy już nie miałem czym, zwymiotowałem krwią. Ponoć było jej niecałe pół szklanki. Brzuch mnie nie boli, wiadomo odczuwam jakiś dyskomfort, ale to pewnie ze zmęczenia, jem normalnie, kał też jest ok. Jest się czym przejmować ? Może mama się pomyliła, bo przedwczoraj dość sporo zupy pomidorowej jadłem. Zaznaczam też, że wypiłem bardzo, bardzo dużo :/ Pozdrawiam




