Witam, jakiś czas temu, około rok, na drugi dzień po wypiciu sporej ilości wódki miałem wymioty i pojawiły się w nich plamki krwi. Od tamtej pory piłem dużo mniej a jeśli już to dużo w trakcie picia jadłem, problem myślałem że znikł "sam". Ostatnio wypiłem dużo wódki jednak na pusty żołądek - na drugi dzień wymiotowałem żółcią ale też krwią i to dużą ilością, na oko jakieś 100-150 ml krwi. Szukałem już na kilku forach i opinie są takie żę to z powodu picia "na pusty żołądek", rady są takie żeby do picia jeść też dużo szczególnie tłustych rzeczy, ale jakoś mnie to nie uspokaja.
Co to może oznaczać? Że mam wrażliwy brzuch i takie incydenty są konsekwencją tego że nie piję zbyt często, ale czasem jak już to w dużej ilości - nie jest to jednak nic groźnego a jedynie podrażnienie które "samo" zniknie?
Czy może mam coś poważnego co wychodzi na jaw w takich "okolicznościach" (jakieś wrzody lub inne schorzenie)?
Czy taki schemat jest częsty czy tylko ja tak mam?



