Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹NeurologNeurologia – dziedzina medycyny zajmująca się chorobami układu nerwowego w szczególności chorobami naczyniowymi (wylewy, udary), zapaleniami opon mózgowo-rdzeniowych, guzami mózgu (glejaki, oponiaki), epilepsją chorobami wieku podeszłego jak choroba Parkinsona i Alzheimera a także chorobami rdzenia kręgowego. Zajmuje się również leczeniem przewlekłych bólów (głowy, mięsni, narządów) oraz problemami ze snem.
Regulamin działu
W tym dziale forum medycznego zapraszamy do dyskusji na tematy związane z chorobami układu nerwowego. Toczące się tu rozmowy mogą pomóc nie tylko samym pacjentom poradni neurologicznej, ale także ich rodzinom. Wymień się swoim doświadczeniem w zakresie leczenia chorób naczyniowych oraz stosowanych przez Ciebie i Twoich lekarzy prowadzących metod powracania do zdrowia po przebytym udarze bądź wylewie. Szukasz informacji o zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych? A może chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat guzów mózgu (glejaków, oponiaków)? Jeżeli tak właśnie jest, trafiłeś w odpowiednie miejsce. Sprawdź jak radzić sobie z przewlekłym bólem głowy, czy mięśni oraz zaburzeniami snu. Znaczny odsetek rozmów poodejmowanych na forum dotyczy kwestii chorób wieku podeszłego – Parkinsona, Alzheimera. Skorzystaj z okazji i przyłącz się do dyskusji, poszukaj odpowiedzi na trapiące Cię wątpliwości dotyczące spraw neurologicznych.
witam,mam 17 lat,4 dni temu byłem u kolegi na mazurach i walnąłem u niego głową w sufit(drewaniany),dokladnie szwem wieńcowym.Dzień później wyjechałem do Wrocławia,ponieważ po przebudzeniu odczuwałem mdłości i później wymiotowałem(Nie musiałem ale się przymusiłem).Gdy uderzyłem się w głowę nie straciłem przytomności,wiedziałem,gdzie jestem i co tu robię,wszystko było ok.Dopiero po przebudzeniu odczuwałem mdłości,głowa trochę mnie bolała,ale tylko odrobinkę teraz już praktycznie wcale nie boli tylko co jakiś czas coś poczuję.Nie mam żadnych zawrotów ani nic.No ale dobrze,gdy wróciłem do Wrocławia od razu wybrałem się do lekarza,powiedziałem,że uderzyłem się w głowę i zdaję mi się,że skoro mam mdłości to prawdopodobnie mam wstrząśnienie mózgu,lekarka to potwierdziła,zrobiła mi jakieś badania w stylu pukanie mnie po głowie i pytanie czy boli(nie bolało),musiałem podążać wzrokiem za jej palcem,świeciła mi po oczach itd.Powiedziała,że nic groźnego się ze mną nie dzieje muszę tylko odpoczywać,nie jeździć na rowerze,ograniczyć komputer,tv,ale powiedziała,że mogę sobie np. spacerować po mieście.No więc poszedłem do domu spokojny,ale im dłużej tak sobie siedziałem i zastanawiałem się nad tym wszystkim zaczęły nachodzić mnie myśli w stylu,,dlaczego ona nie wysłała mnie do szpitala?'' ,,dlaczego powiedziała,że tomografia nie jest potrzebna?'' i takie tam,doszedłem do wniosku,że równie dobrze mogłem wcale do niej nie iść.Pod wieczór najbardziej zacząłem z tym wszystkim panikować(chociaż nic mi nie było) i wybrałem się do szpitala jeszcze tego samego dnia,wzięli mnie na badania RTG(Dlaczego nie na tomografię?Może ktoś wyjaśnić?) no i wynik był taki:,,Na wykonanych zdjęciach złamania kości sklepienia czaszki nie stwierdzono''.Później panie z oddziału zrobiły mi badania podobne do tych,co wcześniej lekarka robiła czyli musiałem stać na jednej nodze,podążać wzrokiem za palcami,stać z zamkniętymi oczyma,wyszczerzać zęby i też pukała mnie po głowie i pytała,czy boli.No i niby wszystko było ok.Oczywiście jak wróciłem do domu pojawiły się nowe pytania np.dlaczego nie wykonano tomografii tylko RTG?Czy nie umrę?Czy nie dostanę jakiegoś krwiaka śródczaszkowego?Albo nie będzie tak jak pewien pan mi kiedyś mówił,że gość 10 lat po uderzeniu miał tak,że widział jak ludzie wychodzą ze zdjęć i zmarł na guza mózgu(ale guzy przecież nie powstają od uderzeń,prawda?) No ale dobrze położyłem się spać i jak kładłem się na brzuchu to serce mi tak czasami łomotało jakby się ,,dusiło''(Może to przez nerwicę,którą prawdopodobnie mam wraz ze śniegiem optycznym) albo jak wstałem do toalety to zauważyłm,że jak mrugam to obraz mi przez chwilę lekko drga,ale tylko przy jasnym świetle w toalecie mogłem to zauważyć.Przespałem się z tym i na następny dzień serce i wszystko było w porządku.Wstałem o 12 posiedziałem trochę itd. później o 17 wyszedłem sobie na 2 godzinny spacer, po powrocie poszedłem zaraz spać (o 20 ) i tak ciężko było zasnąć w końcu wstałem o 12 w południe.Więc zasnąłem i obudziłem się o 8 nad ranem z bólem brzucha(wczoraj zjadłem 2 hamburgery,pół średniej pizzy i piłem strasznie dużo wody,tak doktor zaleciła,ale mogłem przesadzić) tyle ,że sam brzuch nie bardzo mnie bolał,bardziej zaraz pod mostkiem,pomyślałem sobie,że wypiję sobie herbatkę i zwymiotuję i tak właśnie zrobiłem i na razie wszystko jest ok.Ale chciałbym uzyskać odpowiedzi na pytania,które zadałem powyżej,dlaczego nie wykonano tomografii? dlaczego moje objawy zostały za banalne?wiem,że tylko brzuch mnie boli nie mam zawrotów,pamiętam co działo się zaraz po wypadku i przed wypadkiem,nie straciłem przytomności ani nic,wiedziałem,gdzie jestem i co tu robię i chciałbym wiedzieć kiedy te objawy w końcu ustaną(czyli ból brzucha tylko chyba chociaż na początku czasem trochę dziwnie się czułem : )
Jeśli nie straciles przytomności, pamietasz wszystko zarowno sprzed wypadku jak i sam wypadek, to moim zdaniem nie miałeś wstrząśnienia mózgu. Reszta objawow jest raczej na tle nerwowym - uderzenie w glowe sprawia, że zaraz wyobrazamy sobie nie wiadomo co... Tez myślę ze przy braku odchylen w badaniu neurologicznym nie ma podstaw do robienia TK glowy.