Witam,
Chciałbym się kogoś tutaj zapytać czy istnieje coś jak wrodzona wada odbytu?
Nie pytam, bez powodu. Już od urodzenia, mam powazne problemy z wypróżnianiem.Problemy z oddawaniem stolca trwają aż do dzisiaj.
Problem mój polega na tym, że nie czuje wogóle parcia na 2 lub 3 dzień.
Obecnie wydalam stolec co 6 dzień(wczesniej co 14 dzień) ze wspomaganiem(rectanal i metoclopramidum), jednak i tak cięzko stolec wychodzi z odbytu.(z dużym wysiłkiem)
Wczesniej załatwiałem sie nawet co 2 tygodnie, bez leków powyżej, bo o nich nie wiedziałem.Był to wtedy koszmar i udręka....
Miałem przeprowadzane 3 badania: kolonoskopia,badanie proktologiczne i wlew kontrastowy jelita grubego, które nic nie wykazały.
Ostatnio proktolog(po badaniu proktolog.) zasugerował mi, że mogę mieć wadę wrodzoną odbytu, polegającą na tym że w odbycie nie mam jak to określił tzw."kłębków nerwowych" i dlatego nie czuje parcia.
Pytam w takim razie, czy to prawda?Czy kotś ma podobny przypadek(od urodzenia) jak mój?
Dodam, że na diecie też byłem i nic mi nie pomogła.
Za wszelkie info dzięki.
Pozdrawiam



