Z gory przepraszam jesli wybralem zly dzial, ale jako, ze moje zapytanie jest poniekad zwiazane z nowotworami postanowilem napisac to na onkologii. Podobnego tematu niestety uzywajac opcji szukaj nie znalazlem wiec jesli jakis moderator chcialby usunac ten post z powodu zlego dzialu, prosilbym jedynie o przeniesienie go. (jestem nowym uzytkownikiem) :)
A teraz do sedna.
Od dluzszego czasu lubie sobie okazyjnie zapalic papierosa, zazwyczaj taka ochota nachodzi mnie w klubach gdzie jest duzo dymu, lub w pubie do piwka. Czasem bywa, ze zapale 1 papierosa na 5 dni, a czasem 5 papierosow w 1 wieczor. Nie dlatego, ze czuje taka potrzebe (nalog) tylko poprostu lubie to robic, sprawia mi to przyjemnosc. Jedak od jakiegos czasu zaczalem sie zastanawiac, czy takie `popalanie` wplywa na moj organizm rownie zle jakbym palil paczke dziennie? Przeczytalem pare artykulow z, ktorych wynikalo, ze nie ma znaczenia czy sie pali mniej czy wiecej, szkodliwosc jest ta sama. Tylko czy `mniej` oznacza rowniez takie rekreacyjne palenie? Trapi mnie to poniewaz, ta przyjemnosc nie jest na tyle duza by odczuwac jej konsekwencje( i to nie byle jakie) w przyszlosci. Jesli jest chociaz cien szansy, ze przez jednego papierosa dziennie ryzyko nowotworu czy raka zwieksza sie- wole za nia podziekowac;)
Z gory dziekuje za odpowiedz i jescze raz przepraszam jesli wybralem zly dzial;)




