Witam wszystkich a szczególnie ludzi, którzy odpowiadają tutaj na pytania.
Mój przypadek jest dość skomplikowany i nie nadaje sie zbytnio na to by opisywać go tu w całości. Jeśli zainteresuje on tutaj któregokolwiek z lekarzy czy studentów, chętnie opisze go na privie czy w jakikolwiek inny sposób.
Po krótce sprawa wygląda tak, że w związku z permanentnym zlym samopoczuciem od kilkunastu lat, po długotrwałej diagnostyce (też kilkunastoletniej) leczę infekcję o nazwie borelioza potwierdzoną badaniami PCR i WB. Choroba zapewne bardzo stara. Trwa to już 10 miesięcy (leczenie) a mój stan wcale się nie poprawia a wręcz uważam że jest coraz gorzej.
Na dzień dzisiejszy dręczą mnie: totalne osłabienie, bóle kości, mięśni, niektórych stawów, problemy ze wzrokiem (męty w ciele szklistym - bardzo dużo), uczucie wypełnienia głowy, zawroty, problemy z przewodem pokarmowym, problemy z pamiecią i koncentracją, snem, mam dużą ilość (i wciąż sie zwiększa) bolących podskórnych tłuszczaków, czerwone kropki na całym ciele - petocje (petechiae), niska temperatura ciała (ok. 36,0) i braki gorączek przy infekcjach gardłowych.
Biorę antybiotyki od około 10 miesięcy w różnych kombinacjach z odpowiednim zabezpieczeniem flory jelitowej i wątroby. Mógłbym o tym pisać jeszcze wiele więcej ale zapytam o wyniki krwi bo o nich jest to foum. Mianowicie:
Od kiedy pamiętam mam:
* RBC na skraju normy - 5,9-6,1
* HGB na skraju normy - ok. 18
* HCT na skraju normy - ok. 52
* wysokie monocyty - ok. 15%
* niskie płytki - ok. 150
* OB - zawsze 2
* troszkę podniesiona bilirubina całkowita - ok. 1,1-1,2
* troszkę podniesiony poziom cholesterolu calkowitego - ok. 220-240
przy właściwych poziomach HDL i trójglicerydów
Co to wszystko znaczy?
W pozostałej morfologii oraz innych testach (wyników przez te kilkanaście lat nazbierało sie około 5 kilo) nie ma zbyt istotnych zmian a przynajmniej żaden ze specjalistów szczególnie się nimi nie przejął. Okuliści twierdzą że wzrok mam dobry pomimo masy śmieci, które pływają mi przed oczami, pomimo wciąż bolących, kłujących i czerwonych oczu. W zrobionym oczywiście komercyjnie MRI, są jakieś pojedyncze zmiany nie charakterystyczne dla SM.
Może ktoś zainteresuje się moim przypadkiem jako jakąś pracą doktorską czy po prostu ma ochotę popatrzyć na wyniki badań, które już w życiu wykonałem i zastanowić się co za bakcyl mnie zżera? Już od dawna moim marzeniem jest przeżyć dzień bez zastanawiania się co sie ze mną dzieje, dlaczego i kiedy na to umrę. Mam 33 lata. Marcin.



