![]() |
![]() |

WSOSP napisał(a):Witam. Mam podobny problem. Biorę od dwóch i pół roku relanium (5mg), ale tak od około 6 miesięcy w większych ilościach (6-8x5mg). Sporo, ale ja już się tak od tego uzależniłem że nie wiem co robić by to odstawić. Owszem, byłem u psychiatry - to od razu chciała mnie na odwyk do szpitala kłaść i w ogóle to jakaś pomyłka - jakby chciała ode mnie zgarnąć kasę. Traktuje mnie jak wszystkich, nie podchodząc do zagadnienia jednostkowo. A jest problem. Jestem niepijącym alkocholikiem. Badania robiłem ( EKG, krew, mocz - OK). Ta pani stwierdziła nerwicę (różne problemy z przeszłości mogły na tym zaważyć: strata pracy, alkocholizm, strata dziewczyny, ogromny stres w poprzedniej pracy - dwa lata temu przestałem tam pracować - poza tym degrengolada własnej osoby, malkontent, negatywne podejście do życia, itd). Mówiła mi żebym odstawiał stopniowo, nawet ułożyła plan. Ale ja nie potrafię się tego trzymać. Mam po prostu taki natłok zajęć, że nie potrafię się obyć bez relanium które mnie uspokaja: piszę doktorat, planuję ślub (i oczywiście kłopoty z tym związane), kłopoty finansowe, mieszkaniowe. Po prostu nie mam czasu na takie spokojne odstawianie tego gów..., a wiem ze to wymaga spokoju. Natomiast ja nie potrafię się wyciszyć i walczyć z tym. Po prostu nie potrafię... Nie mam tak silnej psychiki żeby sobie z tym poradzić. Coraz częściej nachodzą mnie myśli żeby z tym skończyć...wszystkim... Jeszcze tata mi umarł trzy miesiące temu i się w domu trochę wszystko wali. Nie wiem czy akurat ma to wpływ na moją psychikę, bo całkiem nieźle sobie z tym radzę, ale może gdzieś tkwi a ja o tym nie wiem. Nie bardzo wiem już gdzie iść. Do kogo? Po to żeby znowu wysłuchać tego co ja już wiem i wydać kasę? Stad moje pytanie czy można to gów... pod tytułem relanium zastąpić jakimś innym lekiem, tak samo działającym, ale po którym odstawienie go byłoby o wiele łatwiejsze, bez objawów lękowych (teraz jak je mam, to czuję się jak bym miał zaraz umrzeć). Każdy większy wysiłek fizyczny powoduje takie objawy (większe ciśnienie, puls, zimno-ciepło, paniczny strach), a przecież to mniej więcej normalne po wysiłku (z wyjątkiem tego strachu). Nie wiem co już mam robić...BARDZO PROZĘ O POMOC. JA JUŻ NAPRAWDĘ NIE WIEM CO MAM ROBIĆ. Proszę o rzetelne odpowiedzi, wierzę ze znajdą się tutaj osoby które zechcą mi pomóc.
Dziękuję za przeczytanie tego długiego postu. Choć to i tak nie wszystko...
