Witam. Mój problem polega na tym, że od wielu lat bardzo poważnie wrastają mi paznkocie dużych palców u stóp - po obu stronach. Wrastały już po obu stronach obu paznokci, często więcej niż raz z jednej strony. Z biegiem czasu wiadomo - ropa, ziarnina, gnicie, straszliwy ból, uniemożliwiający chodzenie. Miałem już klinowe zrywanie paznokci - sam zabieg straszliwie bolesny, a pomógł tylko doraźnie. Dodam, że mam dopiero 19 lat, a takie "przygody" miałem już wielokrotnie.
Trzymam się wszelkich zaleceń, bywałem u wyspecjalizowanych kosmetyczek, stosowałem różne płyny - wszystko na nic. Moje paznokcie po prostu są tak skonstruowane, że muszą się prędzej czy później wbić. Są po bokach bardzo mocno zakręcone, wręcz wbite w wał paznokciowy.
Kilka dni temu znów pojawił się znajomy ból i opuchlizna - z nowym pomysłem poszedłem do rodzinnej. I dowiedziałem się tak - możliwy jest zabieg wyrwania paznokci, a następnie chirurgicznego usunięcia macierzy paznokci tylko po bokach (tam, gdzie zaczynają się skręcać). W ten sposób paznokcie odrosną, ale już beaz tych skrajnych, zawiniętych części. Powiedziała jednak, że jest to poważny zabieg, bardzo głęboki, aż do kości i nie każdy chirurg się na to zdecyduje. Oczywiste jest jednak, że taki zabieg byłby przeprowadzony w znieczuleniu ogólnym.
Czy ktokolwiek potrafi powiedzieć coś więcej na ten temat? Moje problemy z paznokciami są notoryczny i bardzo bolesne, jestem więc zdesperowany na tak radykalne rozwiązanie.



