Witam,
Podczas badania wymazu z pochwy i szyjki macicy okazalo sie, ze mam ureaplasme. Antybiogram wskazal wrazliwosc na doxicicline, Roxitromacine, Ofloxacine.
Leczenie jakie nam przepisano to:
1)doxiciclina 7 dni 2xdziennie- wymaz znow pozytywny u mnie. Maz sie wyleczyl.
zatem stosunki tylko z zabezpieczeniem a leczenie kontynuowalam tylko ja
2) doxicilina 15 dni 2 xdziennie- wymaz wciaz pozytywny na ureaplasme.
3)ofloxacine 15 dni 2 x dziennie- wymaz wciaz pozytywny.
Niestety po trzech leczeniach nie udalo mi sie pozbyc ureaplasmy. Dzis bylam u ginekologa, z nastawieniem, ze przepisze mi nowe leczenie. Jakiez bylo moje zaskoczenie kiedy stwierdzil, ze skoro bakteria nie ustapila a nie daje mi zadnych dolegliwosci, to nie bedziemy jej juz leczyc...
Szczerze mowiac nie rozumiem. To dla mnie nowa teoria. Do tej pory slyszalam tylko opinie, ze bakterii nalezy sie za wszelka cene pozbyc a zdania podzielony byly jednak co do kwestii leczenia jakie nalezy podjac (jedni lekarze mowili, ze nie nalezy dwa razy powtarzac leczenia tym samym antybiotykiem, podczas gdy inni uwazali, ze powtorzenie lekarstwa mozna zastosowac).
Bardzo prosze o opienie w tej sprawie.
CZY powinnam podjac sie kolejnego leczenia ureaplasmy i jesli tak to jakim antybiotykiem?
CZY moj maz tez powinien przejsc leczenie mimo, ze po pierwszym udanym leczeniu jego wymaz z cewki moczowej nie wskazuje obecnosci urea?
Bardzo prosze o opienie.
Dziekuje
chmura
Napisałaś dwa jednakowe posty o tej samej tematyce,regulamin zakazuje takich podwójnych postów.Drugi zostanie usunięty.



