W zasadzie nie wiem co to jest. Jestem w 29tc (pierwszej). Kilka dni temu późnym wieczorem rozbolał mnie żołądek po czym ból po chwili zamienił się w jakby dosyć silne skurcze, które spowodowały wymioty. Brzuch tak od linii pępka zrobił się niesamowicie twardy i miałam wrażenie jakby chciał zaraz eksplodować. Myślałam, że coś mi zaszkodziło ale mimo mniejszej ilości jedzenia i bardziej lekkostrawnego sytacja się powtórzyła następnego dnia. Po dwóch dniach przerwy dopadły mnie takie same objawy (udało mi się w miarę opanować mdłości gorącą herbatą). Czy któraś z Was spotkała sięz czymś podobnym? Dodam, że do lekarza mogę pójść dopiero za kilka dni a dolegliwość jest potwornie uciążliwa i bolesa za razem. Nie wiem, czy synuś poprostu upodobał sobie żołądek jako miejsce najenergiczniejszych zabaw i trzeba się z tym pogodzić, czy może jest to coś innego.
Szukałam wątków dotyczących twardniejącego brzucha ale zdaje mi się, że moje objawy to nie do końca to.



