Witam!
Brat bardzo bliskiej mi osoby zachowuje się w sposób, którego nie jestem w stanie nawet zdefiniować.
Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest zaburzenie psychiczne. Otóż z natury jest on osobą rozrywkową, dosyć otwartą. Nie potrafi sobie odmówić alkoholu, zawsze chce być w centrum- często kosztem własnej reputacji. Jednak nie to jest najgorsze. Okrada najbliższych. I sytuacja powtarza się cyklicznie i zazwyczaj w tym samym schemacie: ukradnie coś, potem się do tego nie przyznaje, kiedy przedstawia mu się niezaprzeczalne dowody jego winy- nadal zaprzecza. Kiedy już wie, że nie ma co się tłumaczyć obiecuje poprawę, chce coś zmienić, wszystkich zapewnia o tym, że to był ostatni raz. Jednak to się znowu powtarza. Ostatnio zaczął chodzić do psychologa. Zapewniał najbliższych, że terapia mu pomaga, że juz jest lepiej i teraz naprawdę wszystko się ułoży. Jednak znów ukradł i schemat po raz kolejny się powtarza. Do tego zapożycza się u wielu osób, doskonale wie, że nie jest w stanie tego spłacić, mimo to, nadal pożycza.
Zastanawiam się jak to możliwe, że ta osoba jest w stanie być tak przekonująca, obiecuje poprawę, na początku działa w tym kierunku, a potem znów zachowuje się tak źle. Tu nie chodzi tylko o kradzież, ale też o kłamstwa, o wypieranie pewnych faktów, zaprzeczanie rzeczom oczywistym, jakby brak świadomości własnych czynów i zachowania...
Nie wiem jak mu pomóc. Wielu ludzi próbowało jednak poszło to na marne. Czy coś można z tym zrobić? Czy ktoś się z tym spotkał?




