Słyszałam, że toksoplazmoza w ciąży jest niebezpieczna. Tak się składa, że jakiś miesiąc temu podrapał mnie kot koleżanki (podobno tak właśnie można się zarazić). Tydzień temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Czy mam powody do niepokoju? Czy powinnam zrobić jakieś badania w kierunku toksoplazmozy? Czy może skoro nie mam objawów zakażenia to nie mam się czym przejmować? Jutro idę do ginekologa i poruszę ten temat, ale chciałabym znać też wasze zdanie :-)
Z góry dziękuję za odpowiedź ! :-)




