Witam kochane Panie;) na Forum jest pierwszy raz więc witam jeszcze raz na dzień dobry:) Mam taki problem. 5 Lutego dostałam ostatni okres.. Teraz również się spodziewałam no max opóźnienia do 9 a tu mamy 11 a ja nadal nie mam. Więc chcąc wiedzieć szybko 8.03 zrobiłam test ciążowy taki z moczu wyszedł on "pozytywny"(ten był robiony na czczo rano), dzień później zrobiłam kolejny tym razem popołudniu i wyszedł "nieważny". Więc stwierdziłam, że wybiorę się do ginekologa! Poszłam...ale okazało się że w ani usg takim na brzuchu, ani w dopochwowym nie widać żeby ciąża była, ale ponieważ to może być 3 tydz, a ginekolog widzi ciążę po 4tyg ok., to otrzymałam skierowanie na badanie z krwi tzn HCG. Dziś odebrałam wynik i...............wyszło mi <0,500 mIU/ml czyli nie jestem wg tego wyniku w ciąży. I teraz w co mam wierzyć. Na domiar złego NAJPRAWDOPODOBNIEJ bo u lekarza jeszcze nie byłam chyba mam półpasiec, bo pieką mnie strasznie plecy i swędzą i bolą, w aptece Pani tylko nadmieniła,że to może być półpasiec. Czy opóźnienie miesiączki może być w takim razie tym spowodowane. I czemu jeden wynik przeczy drugiemu?? Jutro zrobię kolejny rano test z moczu i zobaczymy, jak będzie pozytywny to chyba oszaleje bo już w ogóle nie będę wiedzieć czy w końcu jestem czy nie... Macie jakąś pomoc dla mnie lub rady? Proszę...:(
Pozdrawiam. I dziękuję za przeczytanie mojego obszernego tekstu:)





