Od kilku dni mam na nodze gips do kolana (skręcenie stawu skokowego). Noga już nie boli, ale najgorsze jest to swędzenie. Zmieniłam gips po dwóch dniach (tamten zrobił się całkiem luźny) na ten lekki pod którym "podobno" nie swędzi. Wczoraj zasnęłam dopiero o 5 rano. Do tego czasu dostawałam szału i gryzłam poduszkę. Przespałam parę godzin, obudziłam się i od początku. To się odczuwa tak, jakby całą nogę pogryzło mi stado komarów. Jeśli nawet coś tam wsadzę i podrapię jest jeszcze gorzej. Czy to normalne, żeby aż tak swędziało całe noce? Jak przy jakimś świerzbie... Czy można liczyć na to, że to z czasem choć trochę się złagodzi, czy wręcz przeciwnie? I czy to możliwe, żeby mieć alergię na przykład na tę watę co jest w środku?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi...




