No własnie...kosmetyczki są na topie i dlatego, jest masa kosmetyczek tipsiarek itp. Trzeba by sprawdzić wszystko. W którą stronę dane województwo bedzie się rozwijać. Co powstanie w przeciągu 5 lat. Kogo bedą potzrebowac do pracy itp.
W sumie nie da sie chyba okreslic co bedzie kiedys... wybierz taki kierunek, ktory Cie interesuje.. wazne jest by praca i studia ci sie podobaly a nie znudzily po pol roku... i wybiez taka szkole po ktorej masz dyplom licencjata badz technika przy studium..
Ostatnio w tv był program o tym w jaką stronę będą się rozwijać województwa. Co warto studiować a czego nie. O woj śląskim mówili, ze będzie rozwijał się dośc potęznie przemysł samochodowy. No i tyle ...bo przełączyłam :)
Haha napewno produkcja, a nowa marke nazwiemy Wikam&ivi colection :P
a tak poza glupotami, to ja z ciagle mam chec na administracje.. kto wie moze pojde na studia.. ale juz bym wybrala administracje z czym polaczona.. z czym nie wiem.. :)
Ja miałam prawo i administracja. Ogólnie wybrałabym teraz prawo ale jestem już trochę stara więc padło na psychologię. Lubię się bardzo uczyć, nie mam z tym problemów. Prawo - nie ma sprawy. Ale....nie cierpię ekonomii (makro) i statystyki brr... rachunkowości budżetowej też nie :D Tak więc staram się omijać kierunki gdzie się kładzie duży nacisk na ww przedmioty. Ivi - jestem urzeczona nazwą nowej marki :)
Wikam gdzi Ty studiwalas? ja mialam admionistracje samorzad terytorialny.. bardzo mi sie podobal kirunek.. i prawa tez mialam mnustwo.. nawet powiem ze wiekszosc przedmiotow byla z nim zwiazana.. jedynie co mnei wkorzalo to ustawy.. blee
Ja miałam potem administrację poprostu publiczna. Był wybór europejska itp itd. A prawa tak dużo było. Pisalam kiedyś, że nauczyłam się na pamięć konstytucji :) Ale ja nie doszłam nawet do 3 roku. Studiowałam w Sosnowcu.
Hihi no cos mi sie obilo o uszy ze wyrylas na blache konstytucje.. :P ...i nie mozesz ich kontunuowac?? moze przepisali by Ci oceny z przedmiotow ktore masz zdane..
Ivi po studiach zdązyła już sie przewinąć Anglia, powrot, wyjazd,powrót, przeprowadzka - zamiana mieszkania itd..... Więc wiesz iel czasu minęlo? :) Nie ma szans na przepisanie. Zresztą nie wróciłabym na tą uczelnie! :)
Czy ja wiem...Ty siedzisz na uczelni a zaoczni ten czas mogą poswięcić na "pracę domową" :) Myslę, że studenci dzienni uczą się bardziej systematycznie. Zaoczni raczej nie ;) Ja jednak już wyżej pisałam - główna kwestia to chyba kasa.
Czy ja wiem, czy wiecej roboty w domu..? chyba nie.. przynajmniej u mnie nie bylo prac domowych, no chyba ze czasem jakis referat, ale to bardziej do zaliczenia przedmiotu... ale jedno jest pewne, przy dziennych studiach jest wiecej czasu na nauke.. ja mialam zajecia co dwa tygodnie, w sobote i niedziele.. pracowalam, nawet w soboty... co druga musialam sie zwalniac..wiec przez 3 lata mialam wolna niedziele tylko co dwa tygodnie..:/ i wtedy to mialam wolne, uczyc mi sie nie chcialo.. za o czasem w pracy musialam uczyc sie pokryjomu..