rosa 3mam kciuku za ciebie i za maleństwo. życzę szczęśliwego porodu. u mnie jest prawdopodobieństwo cc ze wzgl na astmę, która się teraz uaktywniła....pzdr
EwciaOchara - nie chcę brać cc z "lenistwa", lecz staram się kierować rozsądkiem. Na pewno będę brała znieczulenie ogólne, bo nie przeżyję drugi raz wbijania igły w plecy (poprzednim razem anestezjolog wbił się prawidłowo dopiero za drugim razem). Do cc skłania mnie: 1) - nie mam zrobionego jeszcze usg sprawdzającego jak wygląda blizna (a ma 22 cm - nie rozszerzyła się, tak mnie pocięli, od biodra do biodra) i prawdopodobnie już nie zdążę zrobić tego badania (jeżeli zdążę to będę rozważać sn), 2) -mam problem jaki miałam w pierwszej ciąży - krwotoki z nosa przy wysiłku, to nie są plamienia tylko krew leje się ciurkiem, w poprzedniej ciąży byłam nawet z tego powodu w szpitalu no i 3) powód to hemoroidy, którymi się kiedyś nie przejmowałam do czasu gdy po raz pierwszy dały tak naprawdę znać o sobie ponad rok temu i przez ponad tydz. czasu ani chodzić ani siedzieć nie mogłam. Boję się, że przy parciu skutkiem ubocznym znów będzie taki ból. Jest też 4 powód ale ten akurat to nawet nie jest zbytnio brany przeze mnie pod uwagę: rwa kulszowa. Znów się odezwała, ale wiem, że akurat z tym normalnie się rodzi. Najważniejszy jest jednak dla mnie pkt 1 i to on zadecyduje co wybiorę.
Ognista a ja będę trzymała za ciebie kciuki aby jednak udało ci się rodzić naturalnie. Po pierwszym cc trzeba robić dodatkowe badania i później podobno przy porodzie nawet sn jest gorzej, ale nie będę cię straszyła na zaś, bo to nie o to przecież chodzi ;)
Rosa hmm tak szczerze to troszke mnie wystraszylas piszac ze anastezjolog wbil sie dopiero za 2 razem :( wspolczuje, ja tez chcialam takie znieczulenie wrazie czego ale teraz to juz sie zastanawiam.Co do krwawien z nosa to niestety mialam to samo, krew mi leciala nawet wtedy jak mialam problem w toalecie i probowalam "na sile" lub przy zakladaniu skarpetek.W szpitalu stwierdzono u mnie niedobor zelaza.Z czasem samo przeszlo krwawienie.Dodatkowo w badaniach wyszlo ze mam WZW typu B ale na szczescie wirus jest " uspiony" wiec to chyba nie powinno wplynac na maluszka.
Rosa ale ja nie miałam na myśli lenistwa. Tylko poprostu chciałam żebys wiedziała jak to jest przy drugiej cesarce. Ale skoro bierzesz znieczulenie ogólne no to nic nie poczujesz. Najważniejsze żeby Tobie nic nie było i dzidzius urodził sie zdrowy. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i dzidziusia. Mam nadzieję, że po wszystkim nas powiadomisz. Pozdrawiam
Nieznajoma149 - jeżeli chodzi o te wspaniałe znieczulenie to u mnie w rodzinie wszyscy mają złe doświadczenia, każdemu z nas i mojej matce, mężowi, nie wspomnąc koleżankom też wbijano się po kilka razy, ale.... żeby Cię nie straszyć... to zależy od wady postawy. Wtedy jeszcze nie widziałam, że mam krzywy kręgosłup ("chyba" - stwierdzenie lekarza). W tej ciąży odezwała się u mnie rwa kulszowa, dopiero teraz poznałam to określenie, ginekolog wytłumaczył mi, że to jest spowodowane m.in. skrzywieniem kręgosłupa i to mogło być przyczyną tego że lekarz nie mógł wbić się za pierwszym razem. Ból jest wtedy nie do opisania. ALE jest dużo dziewczyn, które tak rodziło i nie narzekają. Poza tym przy pierwszej ciązy chciałam widzieć od razu dzidziusia, ale jak sobie pomyślę potem o 24 godz. leżenia w bez ruchu... to wolę ogólne. Poczytaj trochę o znieczuleniach w artykułach w internecie, nie na forach bo tam są różne odczucia, a co kobieta to inaczej, wtedy całkiem zgłupiejesz. Warto wiedzieć jakie są skutki uboczne każdego z nich. Co do krwawienia z nosa to w tej ciąży tak samo, co prawda mam anemię, ale ogólnie z problemem krwawienia z nosa walczę już od dawna. Brałam nawet na to maście od laryngologa, które pomagały, no ale jak wiadomo w ciąży niestety nie wolno. Wczoraj wieczorem dostałam katar i teraz po prostu krew sączy mi się na okrągło z nosa... no i ten wspaniały smak. Mam nadzieję, że faktycznie wzw nie wpłynie na maluszka. Trzymam za to kciuki. Ja nie mam, ale przed pierwszą ciążą poszłam się zaszczepić tak na wszelki wypadek. EwciaOchara - nie żywię urazy, bo wiem że nie o to ci chodziło. Warto przestrzegać ludzi, żeby czasem pomyśleli za nim zrobią jakieś głupstwo. Ja trochę po cc dostałam w tyłek, więc już wiem co to jest, ale widzisz... jest dużo kobiet które dałoby się 100 razy pociąć, aby tylko nie rodzić naturalnie. Dziwne co nie??
No dziwne. Tylko że ja juz 3 cc nie moge miec. A boje sie zajsc w 3 ciaze bo moge nie urodzic rowniez naturalnie i co wtedy. Chciałabym mieć jeszcze córcie ale coż nie moge ryzykować
a jeśli chodzi o te 24 godziny to głowy do góry nie można unieść cały czas plackiem a pierwsze wstanie potym jest najgorsze z rurka miedzy nogami na dodatek heh
Ale z tego co słyszałam to 3 cc. można mieć. U mnie po 24h najpierw cewnik wyciągnęli a potem za fraki i wstać kazali, ale moja znajoma leżała tylko 6h. Nie wiem od czego to zależy. U mnie skutkiem ubocznym tego leżenia były odleżyny na piętach. Od tej pory pięty to moja "pięta achillesowa", skóra na nich jest koszmarna i co chwilę pęka. A jak będziesz chciała córcię, to wpadnij do mojego męża ;) myśmy chcieli chłopaka i mamy (no będziemy mieć) 2 babki ;).
Bardzo podoba mi się stwierdzenie ginekologa ognistej - że nie jest pewien na 100% - takich lekarzy szanuję, wolę żeby powiedział prawdę niż ściemniał. U mnie w rodzinie mój dziadek miał tak przechlapane - miał 3 córki no plus oczywiście babcia jako czwarta. Dom wariatów. No i pierwsze co przyszło potem na świat z wnucząt to ja - czyli znów babka. Pozostałe 2 córki porodziły po 1 synu, więc mimo że jestem kobitką byłam oczkiem w głowie dziadków. Mój mąż gdy dowiedział się, że będzie druga córa stwierdził, że przy nas osiwieje - jak on to powiedział?: "4 baby w domu (ja, 2 córki i suka), dobrze, że chociaż kanarek jest facetem" :)