Witam.
Od jakiś dwóch lat mam problem który...No cóż zniszczył mi życie.
Dwa lata temu zaczeły mnie oczy bolec...Od niczego po-prostu bolały coraz bardziej i bardziej i żadne witaminy, krople itp nie pomagały.Chodziłem do wielu okulistów i każdy dopiero po którejś tam płatnej wizycie przyznawał ze oczy są w porządku i ze nie ma pojęcia co mi dolega.Udałem się do kliniki w Krakowie, tam miła pani doktor orzekła ze mam zez ukryty(którego nikt nigdy nie widział no ale może dlatego ukryty) i ze może mi pomoc, oczywiście pod warunkiem ze wchodzi w grę prywatna operacja.Ktorej się ta pani podejmie.Po operacji i stracie 4 tysięcy żadnych zmian nie było.Tej pani doktor już więcej nie zobaczyłem ale lekarz który miał się mną "opiekować" po operacji przyjął mnie na 10 min i stwierdził ze ból oczu jest tylko wtedy jak jest jaskra wiec zmyślam i do widzenia.Potem zacząłem chodzić po Laryngologach i neurologach.Miałem jeszcze jedna operacje tym razem usuniecie torbieli z zatok szczękowych.Po operacji bez zmian.
W sumie miałem robione najróżniejsze badania, te najzwyklejsze jak ciśnienie śródgałkowe jak i rezonans magnetyczny tomografie itp...Wszystko wyszło dobrze a ból nie minął.Okulary zmieniałem 6 razy.Po pewnym czasie byłem już tak złamany przez ten ból ze musiałem chodzi do psychologa bo rodzinna obawiała się samobójstwa.Po pewnym czasie rzuciłem studia i prace.Obecnie jestem w Anglii,sadziłem ze jak zacznę pracować fizycznie i na świeżym powietrzu to ból minie.nie Minął.Czekam na przyjecie do szpitala ale to jest parę miesięcy,które naprawdę ciężko będzie wytrzymać.Gdy koszmar się zaczął ważyłem 74 kilo..teraz ważę 51:)
Ból jest ciagły,nie pulsuje, nie szarpie, po prostu boli.Boli cały czas ale jest naprzemienny tzzn raz jeden oczodół raz drugi(po jakiś 3 godzinach bólu lewego oczodołu zaczyna bolec prawy potem zmiana i tak dalej...ból jest umiejscowiony w górnej części oczodołu czasem z lewej strony czasem z prawej nawet nie jestem pewny czy to są na pewno oczy czy tez coś pod łukiem brwiowym gdy naciskam palcem od strony oka górna część oczodołu to czuje jakby ulgę).Ból się nasila po nieprzespanej nocy,czytaniu,pracy na komputerze i gdy budzę się rano jest największy.Staralem sie tygodnie nic nie czytac ale ten ból jest wtedy troszke słabszy ale NIGDY nie znika.
Mogły by byc to zatoki gdyby laryngolodzy w polsce nie twierdzili ze sa w porzadku poza tym ze zatoki czołowe mam nierozwiniete(hypoplastyczne) i podobno krzywa przegrodę nosowa ale twierdza ze nie powoduje to zadnego bólu.
To by było na tyle chciałbym się dowiedzieć co tak naprawdę mnie boli czy oczy czy coś pod łukami brwiowymi...
Czy istnieje jakikolwiek sposób,jakakolwiek aparatura która by nie wiem sprawdziła układ nerwowy i wyświetliła co mnie tak naprawdę boli...
Mam nadzieje ze ktokolwiek odpisze jako ze dla mnie to już sprawa najważniejsza w życiu:/
Pozdrawiam



