Zwracam się do was z prośbą bo nie wiem jak mamy sobie poradzić.
W sobotę chłopak mojej córki pokłócił się z pijanym ojcem który powiedział mu żeby się powiesił i chłopiec pod wpływem szoku zrobił to.Był bardzo wrażliwy.Nie możemy po tym dojść do siebie.Cięzko jest to wszystko zrozumieć,że ktoś był i w taki głupi sosób już go nie ma.Ciągle nam sie przypomina,jego głos,zdjęcia.To był bardzo miły i pomocny chłopiec.Jak wyjść z tego szoku,tej traumy?Jak sobie pomóc bo jemu już nie pomożemy?Córka jutro ma do tego maturę.
Ona to przeżywa choć stara sie nie pokazywać a ja często płaczę gdy myslę o tej beznadziejniej sytuacj.On był dla nas jak członek rodziny.
Proszę o poradę.



