witam
jakies pol roku temu mialem chore zatoki. problemy z nimi uniemozliwialy mi spokojne oddychanie w nocy, dlatego bralem krople otrivin. bylem u lekarza, przepisal mi jakies leki, jednak nos wciaz mi sie zatykal. za jakis czas odwiedzilem kolejnego laryngologa, uznal, ze z moimi zatokami jest wszystko ok, zalecil przeswietlenie, ktorego wyniki potwierdzily jego slowa. a nos jak sie zatykal, tak sie dalej zatyka. znajomy laryngolog mowi, ze to z powodu stosowania owych kropel. wlasnie je odstawilem i strasznie sie mecze. polecono mi, zeby nasmarowywac regularnie sluzowke kremem, a do udrozniania nosa stosowac wody morskie (ktore niestety mi nie pomagaja).
i tutaj mam pytanie: jak dlugo bede musial sie meczyc w ten sposob? kiedy moja sluzowka wreszcie zacznie mi umozliwiac normalne oddychanie? jak mozna jeszcze przyspieszyc poprawe jej stanu?



