Witam. Jestem nowy na forum i nie wiem czy na pewno dobrze zamieszczam temat(jeśli źle to proszę o przeniesienie). Mój problem jak w nazwie tematu. Od około(...) 7lat mam taki "skurcz" tylko w 1miejscu: tylna część głowy, prawa strona. Uczucie "kłucia"(bardzo bolesne jak by ktoś wbił igłę z całej siły, ból trwa ok. 3-5sekund, ok. 2-3cm średnicy na tylnej części głowy po prawej stronie). Pojawia się(moja osobista teza) przy: skręt głowy+wysiłek+adrenalina.. tzn. jeśli np.
- robię salto i szybko skręcę głową(lekko) to następuje ten skurcz(słyszę w głowie jak coś lekko "szczyka")
- sparuje się(boks) i dostanę cios w głowę i głowa mi szybko odskoczy(skurcz,ból "szczyknięcie", ta sama sytuacja co z saltem)
- czasem wystarczy jak ruszę samą głową i ból się pojawia
Oczywiście te wszystkie 'skurcze' występują bardzo rzadko(jakoś 1-3x na miesiąc) lecz wydaje mi się, że to nie jest normalne. Proszę o pomoc w określeniu co to może być?
Jeszcze taka dziwna sytuacja(nie wiem czy to może się przydać) a mianowicie: rok temu w wakacje robiłem sobie spokojnie, ładnie, technicznie, wysoko salta w przód do wody(proszę tylko niech nikt mnie nie poucza, że to jest bezmyślne i niebezpieczne.. po prostu oczekuję pomocy, a nie nabijania postów) i pewnego dnia, kiedy "kręciłem" salto to poruszyłem jakoś lekko głową i właśnie odczułem ten ból. Od tamtej pory nie mogłem się przemóc, żeby dokręcić salto. Po prostu mi nie wychodziło. Dopiero po czasie wróciło samo do normy.(może to jakaś moja bariera psychiczna, lecz piszę o tym bo może jednak komuś się przyda ta inf.)
Z góry dziękuję za pomoc..
Edit.
-Dodam, że jest to cholerny ból i nawet teraz jak o tym piszę to ciarki mnie przechodzą.
-Boję się bo za każdym razem następny "skurcz" jest mocniejszy od poprzedniego.
-mam 19lat



