Witam.
dnia 3.01.10r. doszło do skręcenia stawu skokowego, następnego dnia zgłosiłam się do szpitala, zrobiono mi prześwietlenie nogi i stwierdzono skręcenie stawu skokowego stopnia I. założono mi szyne gipsową, a 4 dni później poszłam i założono gips. na 2 tygodnie. 22.01.10r. ściągnęli mi go, lekarz stwierdził, że wszystko dobrze się zagoiło bo jestem młoda (mam 16 lat). Lecz ja mam obawy, że się nie zagoiło, noszę bandaż elastyczny tak jak mi kazał. Jeden dzień miałam nie utykać na nogę, następnego dnia już próbowałam i całkiem dobrze mi to szło, lecz odczuwałam ból czasem. Poza tym palce mi sinieją, dziś wstałam i mam lekko spuchniętą tą nogę, więc z zaleceń lekarza mam nie chodzić i trzymać nogę u góry. Czy to normalne, że odczuwam ból? Kiedy mam zacząć chodzić normalnie?. Nie dostałam, żadnego skierowania na masaże czy coś w tym stylu. Tylko tą opaskę zalecono mi. Czy może powinnam jakieś ćwiczenia wykonywać, żeby było lepiej?. moczenie w szarym mydle? Lub jakiś żel?.
Zwolnienie z w-f mam do końca roku szkolnego czyli 25 czerwca.
Proszę o odpowiedź.



