Witam... A wiec mój przypadek wyglądał nastepujaco : 2 miesiace temu na meczu zderzyłem sie z innym zawodnikiem, zostało mi kolano i miłem uczucie wygiecia go do tyłu. przy upadku kolano miałem zgiete ale nie bolało aż tak bardzo.
po tym zdarzeniu chodziłem jeszcze dobrych kilkanascie godzin( wszystko było rozgrzane), urosła mi wieczorem łydka jak u biegacza ale juz chodzic sie nie dało;/ nastepnego dnia rano udałem sie na pogotowie gdzie zrobiono mi przeswietlenie (nic nie wykazało)takze stwierdzono skrecenie stawu kolanowego no i gips na 2 tygodnie. po po 4 dniach łydka tak napuchła że ból jej był nie do wytrzymania także gips został zdjety. Ortopeda wtedy stwierdził ze jest uszkodzona torebka stawowa w kolanie. kolano sie nie prostowało ani nie zginało do konca, czułem ból z tyłu kolana przy zginaniu i prostowaniu.po miesiacu od wizyty u ortopedy udałem sie do goscia który zajmował sie takimi sprawami jak kontuzje sportowe czy tego typu rzeczy. takze nastawił mi wszystko w kolanie i po 3 dniach zaczełem chodzic kolano sie prostowało ale jak tylko usiadłem sciegna z tyłu kolana mi sciagały kolano i znowu było zgiete. i tak w koło. teraz jest juz własciwie ok chodze na rehabilitacje fizjoterapeuta mówi ze kolano mam juz w 90% dobre cały czas odbudowuje miesnie uda. boli tylko troche pod rzepką i czasami po bokach ale tylko jak schodze ze schodów . take jestem juz dobrej myśli. martwi mnie tylko to ze nie mam takiej konkretnej blokady przy wyprostowanej nodze i boje sie żeby mi kolano nie ucieklo do tylu czyli tzw przeprost. Moze to normalne przy słabych mieśniach uda i łydki???? a jak bede chciał powrócic do piłki konieczny bedzie stabilizator ???? moze miał ktos cos podobnego?



