Witam.
Jakieś dwa miesiące temu skręciłem kolano podczas gry w piłkę. Biegłem, wyciągnąłem lewą nogę, aby zagarnąć piłkę - poczułem jak rzepka cofa się, wraca i luz w kolanie. Upadłem, poleżałem pięć minut - wstałem i czując ból wróciłem do domu. Wieczorem kolano spuchło strasznie, nie mogłem spać i jakikolwiek ruch wywoływał duży ból.
Następnego dnia udałem się do szpitala, zrobili mi rtg, lekarz skomentował, że nie ma żadnych zmian, jest to lekkie skręcenie, że jest zapewne tylko obrzęk, wypisał przeciwbólowe i jakąś maść, miałem się zgłosić na kontrolę za 2 tygodnie. Właśnie przed drugą wizytą biegłem na światła ( z kolanem było całkiem dobrze, mogłem ostrożnie biegać i praktycznie nie miałem problemów ), coś przeskoczyło mi w kolanie - jakby coś odbiło w lewą stronę kolana, podniosłem się - przez moment nie czułem go, ale wstałem i było w miarę ok. Kolano spuchło znów, tyle, że nie bolało, jak wcześniej.
Lekarz zapisał mnie na rehabilitację, mówiąc, że w kolanie jest krwiak i może się wchłonąć. Zaliczyłem reha, mianowicie jonoforezę i ultradźwięki, po 10 zabiegów.
Koniec końców było tak, że nie mogłem zginać do końca kolana ( czułem jakby ból z rzepki ), prostując praktycznie do końca czułem dziwny, jakby rozsadzający ból - jakby coś w środku się nie schodziło. Nadal miałem opuchliznę, niewielką.
W czwartek byłem ponownie u lekarza - kolano opuchnięte, nie mogę zginać do końca, prostować. Stwierdził, że musi wykonać artroskopię, żeby zobaczyć, co tam się dzieje.
Od siebie dodam, że nie robiono mi ponownie rtg po upadku na światłach, nie robiono usg, oraz rezonansu. Nie jestem lekarzem, więc pragnę zapytać - czy jest to normalnie? Wizja operacji nie podoba mi się do końca, bo pokrzyżuje mi dużo planów, ale tym samym - gram bardzo aktywnie w piłkę nożną, więc mam ochotę do wyleczyć w końcu.
Proszę o pomoc.




