Moja siostra zaczęła sie dziwnie zachowywac twierdzi,że jest obserwowana, czuje jakieś zapachy, ciągle sprzata, twierdzi,że wszyscy sa nastawieni przeciwko niej,ze jej nikt nie lubi, że pracodawca chce ją zwolnić, w pracy koleżanki nie moga z nia wytrzymać bo twierdzi,ze spiskoja cos za jej plecami. Byłysmy w sklepie zobaczyła maszyne sprzątajacą wpadła jakby w lekka panikę twierdząc ,że bardzi źle ,że oni tak sprzataja bo przez to wszyscy sa naelektryzowanii. Do lekarza nie chce iść ciągle nas okłamuje ,ze była, że ma wizytę itp.kłamstwa? Nie wiem co robić, dodam ,ze ona ma 45 lat. Co to mogą być za objawy i jak jej pomóc, zaczyna mnie to przeraża bo nie wiem co zrobić.
Witaj Mamuska. Objawy , o ktorych piszesz sa na tyle niepokojące, ( dla mnie, nie fachowca), ze dobrze byloby udac sie z siostrą do lekarza.Jest jednak osoba dorosłą i nie wiem, jak by to mozna było przeprowadzic. Udaj sie moze do poradni zdrowia psychicznego i dowiedz sie, czy mozesz cos, jako siostra w tej sprawie zrobic i co.Tam tez Ci powiedzą jakiego rodzaju przypadłość ma Twoja siostra. Pozdrawiam.
Witaj. Koniecznie udaj się z siostrą do PZP. Jeśli jesteś opiekunem siostry będzie jak najbardziej wskazane żebyś poszedł razem z siostrą. PS. To może być Schizofrenia Rezydualna. Pozdrawiam.
Rowniez mam problem z siotra, ma teraz 26 lat. Zawsze byla skryta i niesmiala, prawie miesiac temu zrezygnowala z pracy, bo ciagle slyszala, ze ja ktos obgaduje na korytarzu, ale tydzien temu zaczela mowic, ze oni teraz stoja na ulicy przed naszym domem i slyszy kazde slowo jakie o niej mowia. Obeszlismy wszystkie uliczki dokola, niekogo nie było, a siostra jest przerazona nie spi w nocy, tylko slucha tych glosow, ktore tylko ona slyszy. Mowila tez, ze ktos przyszedl pod okno i cos jej mowil. Byla u lekarza, ale nie powiedziala o tym, tylko, ze sie zle czuje lekarz stwierdzil zaburzony rytm serca i zlecil wszystkie badania, dostala tez leki na nadcisnienie. Czy te "glosy" moga byc objawem chorej tarczyc lub nadcisnienia? Siostra nadal slyszy te glosy, nie chce sie wykapac, bo mowi ze w lazience sa kamery, powiedziala tez do mamy (kiedy jej kazala isc pod prysznic) "to idz zobacz kto tam stoi na podworku". Dzis rano jak przechodzilam kolo jej pokoju to stala przy oknie i mowila ze obserwuja ja z samochodu ktory dlugo stoi na ulicy - sasiedzi maja warsztat, mowila ze tam jest kamera, zebym zadzwonila na policje i szla ich przegonic, ze zauwazyli, ze ona sie zorientowala. Chce tez zebysmy mowili jak oni przyjda, ze jej nie ma, zamyka wszystkie drzwi na klucz, siedziala tez wieczorem przy zgaszonym swietle. Uwaza, ze ma taki dobry sluch, ze wszystko slyszy co mowia, choc nikt poza nia nic nie slyszy. Umowilismy ja do lekarza, ale dopiero na za tydzien.
Powiedzcie mi co mamy robic w takiej sytuacji? Jak sie zachowywac? Jak ja uspokoic? Czy tlumaczyc jej, ze to nieprawda? Jezeli mowi, ze ktos jest na ulicy, to wyjsc z nia zeby pokazac, ze tam nic nie ma? (ona w ogole nie chce wychodzic z domu) Dac jej cos na uspokojenie? Chociaz melise? Czy mozemy isc z tym do lekarza rodzinnego, np. po skierowanie?
Mam nadzieje, ze mi pomozecie i cos poradzicie. Czekam na rady!