W depresji raczej nie występują halucynacje,a już na pewno nie tak częste.Mało tych objawów tutaj opisanych.Są to raczej wskazania do innej diagnozy, i w tym przypadku szpitala psychiatrycznego nie należy wykluczyć,a wręcz wskazać na konieczność przejścia odpowiedniej obserwacji na oddziale psychiatrycznym.
Idz normalnie do psychiatry na siłe nikt Cię nigdzie nie wyśle. Można uczestniczyć w terapi indywidualnej albo grupowej i nie trzeba odrazu iść do szpitala.
Chodze do psychiatry, mam być pod stałą opieką lekarzy. 1 lipca idę pierwszy raz do psychoterapeutki. Nie no, drugi. Pierwszy raz byłam to po 10 minutach mnie do psychiatry wysłali.
O moich halucynacjach. Pierwszy raz miałam je jakoś w lutym, potem ragularnie co miesiąc- czasem częściej, kilka razy w nocy. Widzę wszędzie pająki i słyszę głosy. Raz spokojne, normalne, raz mi ktoś spiewa do ucha a raz rozkazujące. Mam omamy też dotykowe. Lekarz zalecil mi zrobie tomografii glowy aby wykluczyc padaczke czy guza mozgu. Co dalej? Nie wiem, chce sie leczyc bo te stany sa nie do zniesienia. Ogolnie to srednio kilka razy w tygodniu mysle o tym zeby sie zabic. Nie umiem sobie znalesc miejsca, wstydze sie siebie, brak koncetracji, problemy w szkole, naduzywanie alkoholu. Sklonnosci do nalogow. Koszmary nocne, bezsennosc, stany lekowe. Dostalam jeden rodzaj lekow: Rispolept, oczywiscie odlozylam go na bok zeby pic. Jestem bezradna i bezsilna. Nie umiem juz sama z tym walczyc.
Tak jeśli nie szpital to psychoterapie jest jak najbardziej wskazana. No i obawiam się,że piciu mówimy STOP i jednak będziesz musiała brać leki. Nie raz na jakiś czas a stale bo tylko długotrwałe przyjmowania w przypadku leków psychotropowych przynosi rezultaty oczekiwane.
Ale ja nie umiem od tak przestać pić tymbardziej, że nie ma dnia kiedy nie piję. Mówię, że jestem uzależniona, nie wyjdę sama z tego bo nie mam silnej woli.
Po prostu jeśli możesz to staraj się myśleć racjonalnie.Nie wiesz jak masz z tym walczyć,oczekujesz pomocy,a z góry przekreślasz leczenie odrzucając leki i nieodpowiednio podchodzisz do psychoterapii.Leczenie takich zaburzeń jest bardzo trudne i wymaga czasu,oraz pozytywnego podejścia do samego leczenia.Leki psychotropowe to nie tabletki od bólu głowy,że wystarczy zażyć dwie czy trzy i po problemie.Leki psychotropowe przynoszą ulgę po pewnym czasie(nawet miesiąc lub dwa),a na początku wręcz mogą spowodować pogorszenie samopoczucia.Taka jest specyfika ich działania i to musimy zrozumieć,wykazując się cierpliwością na oczekiwane efekty leczenia.Jednak tym lekom musimy też sami dopomóc nastawiając się pozytywnie co leczenia,nie zakładając z góry niepowodzenia. A o alkoholu to niestety chcąc się leczyć tymi lekami to trzeba zapomnieć.Nie ma innej opcji. Powodzenia,życzę zdrowia.
1 lipca mam pierwszą wizyte z psychoterapeutka i jej powiem o problemie z alkoholem. Czuję sie jak wrak człowieka, jak osoba niegodna życia bo nie umiem z niego korzystać. Czuje sie jak ktos kto nie ma prawa bytu bo nie myśli racjonalnie. Musze sobie dac szanse. Skonczyc z alkoholem zaczac sie leczyc jak chce zyc
Zastanawiam się ino czy powinnam tez powiedziec lekarzowi o tym, ze boje sie ciemnosci, mam lek wysokosci, boje sie mezczyzn- np. jechac sama taxowka z kierowca, boje sie wind, mostow. Czy to tez mozna zwalczyc terapia?
Musisz opowiedzieć dokładnie o wszystkim z czym masz problem. Najlepiej zapisz sobie wszystko w domu na kartce bo na takiej wizycie możesz o czymś zapomnieć no i da Ci to szanse,żeby powoli sobie wszystko przeanalizować. Pamiętaj,że każdemu należy się szansa i ty sama musisz ją sobie dać i być wytrwała w obranych celach.
Bloody, troszeczkę cierpliwości.Myśl na razie o tym 1 lipca i wizycie u lekarza.Nie wybiegaj tak myślami na przód.Zobaczysz co Ci powie specjalista,jeżeli nie będzie guza,to chyba dobrze.Wszystko się wyjaśni.
Na niektóre przykre przypadłości niestety nie mamy poniekąd wpływu.Czasami są następstwem czynników genetycznych,może ktoś z Twojej rodziny ma podobne problemy i stąd się to również przytrafiło Tobie.Teraz najważniejsze to podjąć odpowiednie leczenie.Nowoczesne leki najnowszej generacji potrafią w znacznym stopniu zapobiegać przykrym następstwom takich chorób,czyniąc życie bardziej komfortowym. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie do leczenia. Pozdrawiam i życzę pozytywnych skutków leczenia.