Mam na imię Adrian leczę się od 4 lat i nurtuje mnie taka myśl czy schizofrenia jest w 100% uleczalna tak żeby nie trzeba było brać leków ani chodzić do psychiatry czy być hospitalizowany . Z tego co przeczytałem to że poprawa wystąpi u trzech osób na każde cztery które mogą prowadzić w miarę normalne życie tzw. remisja tylko jak ustawić tą remisję na stałe żeby nie było nawrotów i bez leków. Bo ludzie z którymi rozmawiałem mówili różnie jedni twierdzili że z tego da się wyleczyć a drudzy mówili że jak wpadłeś w to szambo to musisz się męczyć do końca życia . Proszę podzielcie się waszymi doświadczeniami drodzy Forumowicze