Witam!
Internet to chyba moja ostatnia deska ratunku, dlatego zdecydowałam się opisać mój/ nasz problem właśnie tutaj. Może znajdzie się ktoś, to rozbudzi nadzieję w lepsze jutro. Moja mama ma 47 lat i stwierdzoną schizofrenię od dobrych 8lat. Jednak nic i nikt nie jest w stanie jej zachęcić do tego by rozpoczęła leczenie farmakologiczne, a stan ciągle się pogarsza. Nie utrzymuje żadnych kontaktów ze znajomymi, rodzicami, zapomina o podstawowych czynnościach związanych z prowadzeniem domu tj. zakupy, opłata rachunków, sprzątanie. Wczoraj np. upiła się i robiła obiad o którym zapomniała, olej się rozgrzał i zapalił się filtr powietrza w okapie kuchennym - mogło się to strasznie skończyć! Kiedyś mówiła, że ktoś ją śledzi, wykonuje głuche telefony, grozi że ktoś zabije jej dzieci, cyfry np. rejestracji wyznaczały śmierć członków rodziny. Jednak gdy zaprowadziliśmy mamę całą rodziną do lekarza zaczęła brać leki, a raczej wyrzucała je po kryjomu do śmietnika i już więcej nikomu nie powiedziała o tych groźbach. Przypuszczam, że nadal słyszy glosy, ale boi się przyznać. Jej stan raz jest lepszy, a raz gorszy. W te gorsze dni upija się do nieprzytomności, a wcześniej wyciąga zdjęcia i targa je, niszczy przedmioty,wręcz się nad nimi znęca. Słucha głośno muzyki (a gdy jest trzeźwa nienawidzi słuchać muzyki), śpiewa, rozwiązuje zadania matematyczne, na papierze zapisuje groźby skierowane do najbliższych,kiedyś nawet mnie pięściami pobiła po twarzy bo powiedziałam jej żeby nie piła więcej, wypala mnóstwo papierosów i strasznie obgryza paznokcie. Ponieważ mama ma przepracowane zaledwie kilka lata, przez ten cały czas tata utrzymuje rodzinę. Każda podjęta praca kończy się fiaskiem, ponieważ twierdzi, że współpracownicy źle jej życzą, mataczą i szykują zemstę. Tata liczy wyłącznie na siebie bo jego rodzice już umarli, a rodzice mamy boją się, w ogóle do nas przychodzić. W związku z tym tata ciągle siedzi w pracy bo ma na głowie dwóch studentów dziennych, żonę i siebie. Dlatego kiedy mama siedzi sama w domu najczęściej się upija, a gdy tata wraca zmęczony i zastaje mamę w opłakanym stanie i cały dom, denerwuje się, nie śpi po nocach, ma poważne problemy za zdrowiem i wyżywa z nerwów na innych w domu. I w tym momencie koło się zamyka...
Jakie działania w tym przypadku przedsięwziąć? Czy jest możliwość żeby przymusowe leczenie odbyło się w dyskretny sposób ? Mieszkamy w małej miejscowości, wszyscy się znają, a wiadomo, że stereotyp osoby chorej na schizofrenię w naszym społeczeństwie niestety nadal funkcjonuje.
Proszę o pomoc lekarzy i porady osób, które miały podobny problem. Życzę zdrowia i dziękuję - Jardbird.



