Witam, chciał bym przedstawić wam problem z którym nie potrafię razem ze swoją dziewczyną sobie poradzić. Otóż 2-3 miesiące temu mama mojej dziewczyny miała silny atak, jak później się okazało schizofrenii, miała halucynacje, widziała swojego zmarłego męża,rozmawiała z nim , mówiła do mojej dziewczyny żeby się przywitała z tatą, porozmawiała itp,oprócz tego jest nerwowa, gdy się zdenerwuje natychmiast musi się na czymś wyżyć, nie pamięta bieżących rozmów, pyta się po kilka razy o to samo...Moja dziewczyna wybrała się z mamą do psychiatry który przypisał jej mamie leki, które zresztą pomogły, niestety zaniki pamięci, częste zdenerwowanie pozostały, np dzisiaj moja dziewczyna dostała w twarz dość mocno za to że sprzedaje komputer tak tanio bez konsultacji z mamą gdzie kilka dni temu z nią o tym rozmawiała i nie miała nic przeciwko. Przechodząc do sedna sprawy, największym problemem jest brak akceptacji tej choroby przez mame mojej dziewczyny, mówi że nie da z siebie zrobić wariatki itp, a musi iść na leczenie, bo choroba się pogłębi...niestety ona tego nie rozumie, niszczy tym samym życie mojej dziewczynie i wszystkim dookoła, boje się że coś może się stać mojej dziewczynie....i chciał bym żeby miała normalne życie, dużo przeszła i z każdym takim incydentem jest coraz słabsza.....proszę pomóżcie, poradźcie co da się w tej sprawie zrobić ponieważ ja jako osoba praktycznie obca dla mamy mojej dziewczyny nie mogę zadziałać doraźnie bo będzie jeszcze gorzej...Pozdrawiam