Z moich spostrzeżeń u syna,który zachorował na schizofrenie,ta choroba zaczęła się niepokojem,brakiem koncentracji i izolowaniem się,ale też często mówił o bólu głowy,a jeszcze jedno, przestał o siebie dbać,nawet celowo robił wszystko,aby zle wyglądać. Wówczas DOSTAŁ JAKIEJŚ NIEZIEMSKIEJ OGROMNEJ ENERGII,błyskawicznie wspinał się np.na wysokościach bardzo niebezpiecznych,miał dziki błysk w oczach.Uciekał......Zaczął izolować się od przyjaciół,a pózniej rodziny.Pani psycholog uspokoiła nas trochę,że jest to okres dojrzewania(14 lat miał),ale my widzieliśmy(ja i mąż),że dzieje się coś złego, lecz o chorobie psychicznej nic nie wiedzieliśmy,nie zetknęliśmy się z taką chorobą,ponadto nigdy byśmy wówczas nie pomyśleli,aby właśnie ON zachorował.Nie posiadał żadnych (wtedy nam się tak wydawało)predyspozycji do takiej choroby,był przecież bardzo zdolny,ambitny,towarzyski,nie... to niemożliwe... .Po upływie ok trzech miesięcy,kiedy już zaczął się uwsteczniać,nie chciał chodzić absolutnie do szkoły,nie mógł spać,siedział wtedy nieruchomo bardzo długo,mówił,że go męczą ...GŁOSY...CAŁOWAŁ W TEJ ROZPACZY OBRAZ MATKI BOŻEJ BOLESNEJ(kiedyś kupiłam GO JEMU,jak miał JEDEN ROCZEK),ZAKŁADAŁ SOBIE RÓŻANIEC NA SZYJĘ,BAŁ SIĘ,BO GŁOSY NAKŁANIAŁY GO DO SAMOBÓJSTWA ... I... WTEDY już tylko szpital...PRZEZ WIELE LAT ...... TO BYŁ JEDEN KOSZMAR,JAK ON SIĘ MĘCZYŁ,POMIMO TABLETEK,ILE RAZY TARGAŁ SIE NA ŻYCIE,ILE BÓLU ILE ŁEZ..I ON I MY....GDYBY WCZEŚNIEJ,GDYBY...ALE NIE COFNIE SIĘ CZASU...Dziś ma 25 lat,jest lepiej ,znacznie:),ale jest często smutny:( CZAS... nie utracić ...!! POZDRAWIAM SERDECZNIE:)