Schizofrenia jest straszną chorobą duszy,ja tak bym to okresliła.Mój syn choruje już 11lat,odlicza dni...i czeka już nie na wyzdrowienie,ale ile do końca...Wielokrotnie krzyczał w rozpaczy,dlaczego Bóg nie chce Go zabrać,tylko patrzy na jego cierpienie i nic...,a przecież On może nie wytrzymać i odebrać sobie życie i ze strachu też przed tym ,a jest bardzo wierzącym,chiałby już umrzeć. Czasem troszkę zazdroszczę TYM chorym,którzy się dzielą...On zamknął się w sobie i nawet nie szuka kontaktu,a napewno byłoby mu lżej.Ma w tej chwili 25 lat,odkąd zaczął chodzić na warsztaty nastąpiła poprawa,ale sadzę,że lepsze byłyby warsztaty dla osób z tą chorobą,bo te do których chodzi to są dla osób z uposledzeniem um.,ale i tak o "niebo "lepiej jest.GDYBY CI LUDZIE od kórych wiele ZALEŻY,widzieli na codzień TO CIERPIENIE....GDYBY WIDZIELI... to napewno nie brakowało by takich warsztatów,które są... ŻYCIEM .........Czy jest Ktoś,kto chodzi na WARSZTATY DLA CHORYCH NA SCHIZOFRENIE i może coś na ten temat powiedzieć? Pozdrawiam tutaj WSZYSTKICH SERDECZNIE:)
Ja jestem przyszłą Terapuetką zajęciową i faktycznie masz racje,że najlepiej byłoby gdyby Twój syn chodził na Terapie zajęciową specjalnie do tego przeznaczona. Taka terapia jest naprawde pomocna i uczy oraz przystosuwuje do samodzielnego życia oraz do tego aby nie myśleć o tej chorobie. Po pierwsze nie możesz pokazywać synowi,że cierpisz przez jego chorobę bo on wtedy odbiera to tak jakby to była tylko jego wina a tak nie jest. Musisz go traktować normalnie i bez ulg. Tej choroby nie wyleczysz całkowicie ale przecież zmniejsza sie objawy i nawroty są wtedy rzadkie. A naprawde są chwile dla ktorych warto życ i pamiętaj,że nie bez przyczyny Bóg obdarza nas cierpieniami. Pozdrawiam serdecznie:)