Palę od 3 lat, w różnych ilościach, zazwyczaj słabe papierosy w ilościach poniżej 10. Jakieś 2-rok czasu temu paliłam nawet 4-5 dziennie, może nawet 3. Bywały dni gdzie w ogole nie paliłam. jakoś 3 miesiące temu przybyło trochę stresujących sytuacji i zaczęłam palić ok. 10 papierosów dziennie. Od 1,5 roku biorę Yasminelle (tabletki antykoncepcyjne) i choć mam poniżej 25 lat to i tak boję się zakrzepicy czy innych chorób. Znałam młodą dziewczynę, ktora przy braniu tabletek i paleniu zmarła na te chorobę. Miała 24 lata. Czasami ja z resztą czuję kłucie w klatce piersiowej, kaszle, poranna chrypka, mrowienie nóg też się zdarza, ale rzadziej. Jak rzucić palenie, kiedy lubię to robić i próbuję rzucić silną wolą (bez użycia srodków farmakologicznych, gum itd) tylko nie bardzo mi to wychodzi. Już rodzina na mnie krzyczy, znajomi. A ja lubię palić szczególnie wieczorem. Pierwszy papieros działa na mnie jak siekiera. (poranny). Nigdy nie paliłam na czczo. Co robić? Jak obrzydzić sobie palenie? Staram się, ale rzuca mnie jak nie palę szczególnie po jedzeniu i wieczorem. Rano jakoś dałabym radę. Tak myślę.
Najgorzej to do alkoholu. Wtedy bardzo lubie. Naszczęście pijam sporadycznie.





