Anulko,
ja z moim mężem (wtedy narzeczonym) mieliśmy bardzo podobną sytuację. Mój mąż również zachorował na raka jądra z przerzutem do węzłów chłonnych zaotrzewnowych oraz do lewego płuca. Przeszedł resekcję jednego jądra, 4 cykle chemii, operację usunięcia węzła oraz torakochirurgiczne usunięcia zmiany w płucu. Jest już ponad dwa lata od ostatniej operacji. Wyniki ma w normie :) i właśnie zaczynamy starać się o dziecko :) zobaczymy jak szybko się uda. Fakt, że w Polsce większość lekarzy nie wspomina o tym, żeby mężczyzna zabezpieczył się deponując nasienie w banku spermy (my to zrobiliśmy jeszcze przed chemią)... Mój mąż był pod opieką lekarzy z Centrum Onkologii we Wrocławiu, a płuca operowane miał w Warszawie. Uważam, że Ci lekarze to wspaniali specjaliści i przede wszystkim dobrzy ludzie :) niektórzy okazali nam wile uczucia, co było bardzo potrzebne. Ponieważ mam doświadczenie i tak jak mówię staramy się o dziecko, jeśli chciałabyś o coś zapytać lub po prostu porozmawiać to daj znać :) zostawię mój numer gg 4073942.
trzymam kciuki za Twojego narzeczonego i Ciebie :)
Ewelina (kasia dla przyjaciół :))



