Witam. Mój 2,5 synek trawił do szpitala z powodu odwodnienia .wysoko gorączkował i miał wymioty. Podejrzenie było że to rota wirus ale nie można było tego stwierdzić bo synek nie miał biegunki. Trafił do sali gdzie 2 dzieci miało rotawirusa.3 dnia pojawiła się trochę luźny stolec ale nie pobrano próbki. Nie miał wymiotów więc został wypisany do domu. Po 15 minutach od wejścia do domu zaczął się znów problem. Ostra biegunka płynna jak woda i wymioty.Trwało to kilka godzin .wieczorem ustapiło.Na drugi dzień rano było ok w południe synek był osłabiony a po obiedzie znów wymioty .do wieczora luźny stolec.Czy jest możliwe że rotawirusem zaraził się w szpitalu ? Jak tam trafił mogła byc inna infekcja . OB 41 w badaniach szpitalnych przy nor 12 .Teraz ma osłabienie 35,7
ale nie wymiotuje.Boję sie wracać do tego szpitala ,ale nie wiem czy synek znów się nie odwodnił.




