Witam
Temat dotyczy mojego dziadka. Ma 78 lat i w zeszłym tygodniu poszedł na tydzień do szpitala na badania, ponieważ po wizycie u internisty po prześwietleniu płuc wyszła jakaś plamka. Po badaniach w szpitalu stwierdzono u niego raka płaskonabłonkowego w prawym płucu. Stwierdzono że nie podlega operacji, na to wychodzi, że ze względu na wiek. Nie ma żadnych przerzutów. Przepisano mu jedynie jakiś syrop na utratę wagi i tabletki na krwotoki, bo pluje krwią ale mało, i nic więcej. Lekarz dał mu od pół do roku czasu. A teraz ma czekać na śmierć???? . Czy nie ma naprawdę żadnego wyjścia operacyjnego, jakiegoś szpitalu czy kliniki gdzie lekarze by się podjęli tej operacji u takiej starszej osoby???? Dziadek był zdrów jak ryba nic mu się poważnego nie działo, to jest szok dla nas. Z góry dziękuję za odpowiedź.





