Witam wszystkich,
przepraszam Was, że dawno mnie nie było... różne są tego przyczyny..
Przypomnę siebie wiek 29 lat, astrocytoma diffusum II (8cm średnicy), 2 operacje rok temu, po radioterapii i wszystko w porządku.
Ostatni rezonans miałam w styczniu, był w porządku. Od kliku dni drętwieje mi palec u lewej dłoni i to na tyle odczuwalnie, że cały czas o tym myślę. Czy mam z tym iść do jakiegoś lekarza, czy lepiej nie zawracać mu głowy? Bardzo się cieszę, że jest jak jest... i nie chcę innych niespodzianek...
Najgorsze jest to, że minął rok i wszyscy moi bliscy już zapomnieli o mojej chorobie...a ja nie mogę... siły już nie te, ale nikt tego nie potrafi zrozumieć...
Przykro mi z powodu wujka margaret. Pozdrawiam wszystkich!!!!



