Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹OnkologOnkologia – dziedzina medycyny zajmująca się profilaktyką, diagnostyką oraz leczeniem chorób nowotworowych. W zależności od rodzaju nowotworu, jego usytuowania, stopnia zaawansowania współczesna onkologia leczy za pomocą farmakologii, radioterapii i chirurgii onkologicznej.
Regulamin działu
Niniejszy dział forum skierowany jest do chorych, którzy leczą się w poradniach onkologicznych, a także ich rodzin. Mile widziane są wszystkie osoby zainteresowane tą tematyką. Dzieląc się doświadczeniem z innymi, biorąc aktywny udział w toczących się dyskusjach, uzyskasz pomoc i wsparcie. Znajdziesz tu wskazówki dotyczące interpretacji wyników badań i diagnoz chorób nowotworowych. Możesz przyłączyć się do rozmowy na tematy związane z onkologią oraz leczeniem nowotworów. Czy istnieją skuteczne metody zapobiegania chorobom nowotworowym? Jak wygląda w tym przypadku profilaktyka? Skonsultuj się z użytkownikami forum, zadawaj pytania i szukaj odpowiedzi. Jak przygotować się do chemioterapii, radioterapii oraz zabiegu onkologicznego? Czym te metody zwalczania komórek rakowych różnią się między sobą? Jakie są wskazania do ich stosowania? Jeżeli chciałbyś poznać odpowiedzi na te i inne pytania odwiedź dział „Onkolog” i skonsultuj się z osobami, które posiadają w tym zakresie niezbędną wiedzę.
Natalio dziękuję serdecznie otrzymałem wiadomość od ciebie będe pisał dalej co ze mną po wizycie u onkologa jesteś wspaniała w swej dobroci - pozdrawiam
moja babcia ma najgorszego glejaka (IV) leży na neurologi zgorzelcu,w poniedziałek ją wypiszą i z miejsca do wrocławia, nie wiem czy jest jakaś nadzieja ,lekarze milczą a dowiedziałem sie że przeważnie zostaje wtedy 1 rok życia. Bardzo ją kocham bo wychowywała mnie od dzieciństwa.
Nie widze nic. gdzie można operować za pomoc gamma knife?
Mam pytanie: Czy istnieje mozliwosc, ze mezczyzna, u ktorego wykryto dwa miesiace temu glejaka w placie skroniowym, leczony silnymi lekami, po chemioterapii w postaci tabletek wyszedl z tego bez wiekszych powiklan? Prosze o odpowiedz.pozdrawiam
Janek-44 czasem tu zaglądam by dać nadzieję tym wszystkim... Ja z glejakiem żyję już 5 lat to bardzo bolesne i trudne lata i te powracające jak bumerang operacje strach o kazdy ból głowy ale myslę że jestem na to przykładem że można z tym" żyć lekarze też nie dawali mi wiele , to nie do nich należy ostatnie słowo uwierzcie.... pozdrawiam
Witam Wszystkich !Dawno nie odwiedzałam tej strony.Jak przeczytałam dzisiaj pierwszy list od Natalii to się popłakałam.Wróciły wspomnienia o Moim Tacie(chorował na raka trzustki ), odszedł w 2005 r.po rocznej walce(...)Wczoraj minął rok , jak dowiedziałam się ,że Moja Mama ma glejaka wielopostaciowego IV st.w lewym płacie skroniowym( pisałam o tym na forum 20.05.2008 r.).Do końca sierpnia Mama czuła się dobrze,normalnie funkcjonowała.Została zakfalifikowana do następnej chemii( odpowiednia ilość płytek krwii ).I nie zdążyła jak na razie jej przyjąć, bo od początku września się wszystko posypało, trafiła do szpitala z podejrzeniem zatorowości płucnej, nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą.Teraz jest w domu, ale jest b.słaba, nie może jeść i połykać tabletek bo odrazu wymioty.Jestem taka bezsilna.Tak ją namawiam żeby jadła, musi przecież mieć siły.Na szczęście nie ma żanych bóli.Lekarze podejrzewają wznowę guza ( po operacji w pazdzierniku, badanie TK nie pokazywało wznowy, ostatnie badanie było 21.08.2008 r.)Teraz Mama będzie miała tomograf w poniedziałek 06.10.2008, wszystko zależy od tego badania, jeżeli okaże się ,że guz nie rośnie to może zaczną leczyć Mamę...Tu gdzie mieszkam, glejaka nie leczą bo szkoda pieniędzy.Mamie dawali niecałe pół roku życia, a żyje już rok ( dzięki operacji w Bydgoszczy)Panie Janku, też trzymam za Pana kciuki, jest Pan nadzieją dla innych ,że można z tą chorobą żyć.Ma Pan dobrych lekarzy, takich z powołania i Dużą Pogodę Ducha.Pozdrawiam serdecznie
Martwi mnie to, że Mama miała drgawki.Pierwszy raz od początku choroby - 23.09.2008 r. i 06.10.2008 r.wzywałam w nocy pogotowie.Wynik tomografii będzie jutro.Martwię się.Boję się wznowy..Jestem tak zestresowana, że nie mogę spać w nocy tylko nasłuchuję czy coś złego się nie dzieje z Mamą.
Nie wiem co powiedzieć Ci, żeby Cię jakoś pocieszyć... To okropna choroba, nie tylko dla Twojej mamy ale także dla Ciebie, wiem co czujesz... dlatego nie wiem właśnie co Ci napisać, do mnie kiedy tata chorował żadne słowa pocieszenia nie docierały, byłam zła, bo nie mogłam zrozumieć dlaczego spotkało to mnie, mojego cudownego tatę i naszą rodzinę, zastanawiałam się czy Bóg naprawdę jest bo jakim prawem zsyła cierpienie na tak dobrego człowieka, człowieka który nigdy nie miał lekko, a gdy w końcu życie zaczęło się układać pomyślnie zachorował, ale dziś wiem że Bóg jest, że dba o nas tutaj na ziemi, i że cierpienie to nie jest kara za nasze grzechy, to próba naszej wiary... nie możesz się poddać, musisz być silna... I wiedz, że nie łatwo mi to mówić... Trudno, bo wiem jak strasznie Ci ciężko...
dziękuję Natalio za pocieszenie.Ty rozumiesz mój ból.Wyniki tomografii są podobne do ostatnich, obawiałam się czegoś strasznego.Miałam dzisiaj mieć wizytę u neurochirurga, ale będzie dopiero w przyszły czwartek przyjmował.Powiedziałby mi co robić z tymi drgawkami, których kiedyś nie było, a są teraz.Mama przyjmuje od początku choroby 2 razy dziennie Tegretol przeciwpadaczkowy lek, tak asekuracyjnie, a teraz te napady.Muszę poczekać tydzień na odpowiedz.Skąd te nagłe złe samopoczucie u Mamy, do tej pory była w miarę samodzielna, a teraz brak apetytu i słaba jest.Dosyć długo brała sterydy na podniesienie płytek po chemii i dlatego dostała zakrzepicy w nodze , a we wrześniu z podejrzeniem zatorowści płucnej trafiła do szpitala.Wszystko naraz się nazbierało.Ale i tak cieszę się bardzo, że to nie wznowa jest przyczyną.
widzisz, to taki nowotwór i umiejscowiony w mózgu, gdzie ten przecież odpowiada za wszystko. to bardzo dobrze,że nie ma wznowy bo powiem Ci szczerze też się tego obawiałam a nie wiedziałam jak napisac o tym. Musisz liczyć się z tym, ze raz będzie raz lepiej, raz gorzej, ale musisz być dobrej myśli. Może jak będziesz u lekarza poproś o inny lek na drgawki, mi ten lek wydaje sie troche za słaby na padaczkę ale mogę być w błędzie, nie pamietam dokładnie także nie sugeruj sie moją wypowiedzią. najważniejsze że nie ma wznowy :-) trzymaj się!
Witam wszystkich ,nie wiem co pisac bo chcialabym tak duzo a z drugiej strony czy to cos da -ja jestem tak nerwowa ze pisanie mi tez nie wychodzi.Jednak postaram sie w calkowitym skrocie napisac co mnie tak dreczy.Czytajac Was to mysle ze kazdy wie co czuje.Maz 20 wrzesnia 2007 ,bedac ze mna na grzybach, zawrocilo mu sie w glowie /do tego czasu zero oznak/po kolejnych wizytach u lekarzy dostal sie w koncu na tomografie i 29 pazdziernika dowiedzielismy sie ze ma guza 2,2 cm na 2,0.16 listopada operacja i guz nie zostaje usuniety bo wynikly w czasie operacji powiklania /dowiedzialam sie dopiero po tym jak nie bylo wynikow z badania histopatologicznego ,bo skad je wziazc/.4 stycznia operacja druga i guz niby zostaje usuniety -wynik najgorszy z najgorszych IV stopien po wyjsciu ze szpitala od razu radioterapia z temodalem w domu -cykl 30. w maju 2008 rezonans i jeszcze nic nie wykazuje ,czekamy na drugi na 29 pazdziernik .Jednak maz cos oslabl ostatnio i ma robiony tomograf 30 wrzesnia ,gdzie jest wznowa 3,5 na 1,5.Teraz ma czekac do 15 listopada gdzie ma miec stereoradioterpie/chyba tak sie to nazywa/Ale widzac jak on slabnie to musialby miec to zrobione jak najszybciej -co robic?poradzcie co robic?
Witam cię bardzo serdecznie, czy mąż brał już temodal, czy nie jeszcze? To bardzo ciężka sytuacja, tak naprawdę choć bardzo bym chciała nie wiem co Ci napisać... Musisz być silna i dzielna....
Dziekuje za przeczytanie chociaz mojego bolu.Temodal podawalam mu w domu rano a pozniej jezdzilismy na radioterapie i tak przez prawie 40 dni.Teraz od marca jest na dexametazonie -kto to zna to wie jak bardzo ten steryd zmienia czlowieka,jutro pojade do onkologa zeby dostawal manitol moze troche sie wzmocni.Jezdzi na rowerze stacjonarnym i wmawia sobie ze to go wzmacnia.Jak kto ma jakies rady to prosze pisac .
Nie wiem co Ci napisać, strasznie ciężko jest doradzać w takiej sytuacji... Ale tak jak piszesz najlepiej będzie jeśli pójdziesz do lekarza i powiesz wszystko, napewno Ci pomoże jakoś, a mannitol będziesz sama podawać w domu mężowi? Trzymam za Was kciuki, pozdrawiam bardzo serdecznie... A mam pytanie jeszcze, jak mąż czuł się po temodalu? Jest tu na forum bardzo serdeczny Pan Janek, który myślę będzie bardziej wdzięczny za odpowiedz na to pytanie niż ja, ale ja również chciałabym wiedzieć...
Janek- tak chciałbym dać wam nadzieję , ale nie umię już nie dzisiaj właśnie po wizycie u onkologa żona odebrała mój kontrolny RM po 2 m-ce od operacji . wznowa guz nacieka tym razem na lewą półkulę muzgu na Temodal się nie kwalifikuje, być może jeszcze..... jakaś stereo-radioterapia - odp. za jakieś 2-3 dni czytam te posty i wiem że prawdziwe dramaty rozgrywają się w naszych sercach i naszych czterech ścianach u każdego z nas ech życie.... piękne kochane jedyne