Witam w skrócie przypomnę przypadek kuzyna:
Witam jestem tutaj nowy, w skrócie nakreśle problem mojego kuzyna. Koncem stycznia wykrytu u niego raka jądra, jet to rak zarodkowy pamietam tylko ze T3, po usunięciu jądra i porwóska i zrobieniu tk wykryto uniego przerzuty do płuc i węzłów chłonych. Na płuca wykryto 10 guzów o wielkości maks. 17 mm a na węzłach powiekszone węzły w dwóch miejscacha jeden mak. 40 mm. Obecnie wklano mu juz 3 chemie VIP jak dotad znosi je dość dobrze obecnie ma miec 4 wlew. Markery przed usunięciem jądra wynosiły 150 i 100 ale nie wiem dokladnie który ile, po usunięciu jądra odpowiednio spadły do ok 60. W tej chwil przed podaniem mu 4 chemii zrobiono mu ponownie wynik markerów i powiedziano mu ze są w normie. Moje pytanie brzmi co oznacza taki spadek tych markerów czy są powody ku temu zeby się cieszyc ze podoawana chemia była dobrze podana no i miec nadzieje na pozytywny koniec tego chorubska. Proszę o pomoc!!!
Obecnie:
Stan jest dobry jak dotad wszystkie markery sa cały czas w normie, samopoczucie dobre wyniki krwi wrociły do normy.
Jest po zakonczonej chemioterapi po 6 chemiach zrobiono TK z którego winika ze zstały pozostałości na węzłach chłonnych które usuniętoi poddane badaniu z którego wynika całkowita martwica. Na płucach przed chemia mial okolo 10 guzów obecnie pozostał jedne wielkości 10 mm a drugi ok 5mm. Dziasiaj zadzwonione ze podjeto decyzje o resekcji tych guzów mam pytanie czy zawsze taki zabieg łączy sie z rozcinaniem klatki piersiowej? Oraz jak może wyglądać dalsze leczenie?




