Witam. Przejrzalam forum ,jestem swiadoma, ze temat paciorkowca mogl sie powtorzyc ale prosilabym o potraktowanie mojej sprawy indywidualnie: chociaz tutaj :(
walcze z wysokim ASO (od 400- 900) na zmianę, od roku czasu... Zwiedzilam laryngologa, kardiologa, urologa, reumatologa...TYLKO psychiatra zostal :|
Szukam, robie badania, bialko CRP na -, mocz ok... W kocnu laryngolog ortzekl: trzeba wyciac migdaly (chorowalam na gardlo moze2 razy w zyciu ;] a mam 22 lata) przed zabiegiem tak sie zlozylo, ze pobolewało mnie i saczyla sie jakas kaszowata wydzielina.. Stwierdzilam dobra, wycinamy, jezeli to moze pomoc..
jest miesiac po zabiegu (masakra- nie bylo znieczulenia ogolnego ;0 whatever) a ASO 800 !!
Dodam, ze przy pierwszym wykryciu takiego wysokiego ASO ( bodajze 900) nie bolaly mnie stawy, nie mialam goraczki, grypy.etc..czulam sie swietnie) nie wiem co robic..
pozostal mi ginekolog...i dentysta ( a zeby mam zdrowe :( )
bralam jakis czas ospen i ASO spadlo do 350, przestalam i podskoczylo...
Boje sie bo jestem swiadoma, jakie skutki niesie podwyzszone ASO :( naprawde sie martwie..
Dodam, iz mam chora tarczyce- hashimoto, ale jest leczona, hormony ok- wiec to raczej nie ma wplywu
nie wiem juz co sie dzieje :( naczytalam sie o niezlych wlasciwosciach liscia oliwnego- gdy zazywalam malalo a potem znowu to samo
prosze o pomoc :(



